Kolejny dzień naszego pobytu minął nam na regeneracji sił a jedynym wysiłkiem było przejście się kawałek torami kolejki leśnej w stronę działu.Panuje cisza i tylko czasami słychać jakiś samochód jadący przez Wetlinę.Karolina na widok uli postanawia przejść przez strumyk płynący przy torach więc wyciągam aparat bo może zaliczy jakąś fajną glebę a ja będę miał to upamiętnionezawiodła mnie niestety
.Po kolejnym wieczorze w Bazie idziemy spać a następnego dnia znowu w góry.Tym razem naszym celem jest połonina Caryńska którą od ładnych kilku lat jakoś omijaliśmy.Pogoda jest wspaniała więc pełni optymizmu ruszamy pod górę.Na samym starcie mijamy cmentarz ale nie wchodzimy na niego bo sporo śniegu a przed nami kilka godzin marszu.Szlak prowadzi łagodnie pod górę przechodząc nad strumieniami i już po dłuższej chwili pijemy cos ciepłego w wiacie.Kilka fotek i naprzód.Mijamy granicę lasu i widzimy cel naszej wycieczki.W dole widać drogę do U.G a dalej pod lasem Bacówkę pod Rawką.W końcu dochodzimy do grani gdzie nagradza nas bezchmurne niebo i przepyszne widoki.Teraz już całkowicie spacerowo idziemy przed siebie upijając się tymi widokami i dziewiczym szlakiem.Byliśmy tego dnia pierwsi.Ludzi na szlaku spotykamy dopiero kawałek przed zejściem w kierunku ww.Bacówki.Zaczynamy właściwe zejście i spotykamy coraz więcej innych miłośników tych zimowych widoków.Ze zdziwieniem zauważamy że czasy na mapie a te podane na słupkach nijak się nie zgadzają.Ktoś kto pisał na słupkach pomylił chyba odległości i czasy przejść a może po prostu biegał
.U góry cały czas wieje dość mocno ale jesteśmy bardzo zadowoleni i z żalem schodzimy do lasu.Spotykamy tam grupę młodych ludzi idących dopiero pod góre i jesteśmy oboje zdziwieni ich ubiorem-nie piszę tu o braku obuwia bo to częste ale brak czapek,rękawiczek itp to już chyba lekkie przegięcie.Docieramy do celu czyli nasz lokal kontaktowy ZPC gdzie zjadamy obiad i skąd dzwonię z pozdrowieniami do WUKI i Piskala,a potem wychodzimy na stopa w stronę Wetliny.Szczęśliwie zatrzymuje się pierwszy samochód i okazuje się że jedzi nim moja znajoma z dwóch poprzednich sylwestrów.Po kilkunastu minutach jesteśmy na miejscu więc szybka kąpiel,obiado kolacja obowiązkowa wizyta w Bazie i spać.


Odpowiedz z cytatem