Strona 4 z 4 PierwszyPierwszy 1 2 3 4
Pokaż wyniki od 31 do 34 z 34

Wątek: O bieszczadzkich deptakach

  1. #31
    diabel-1410
    Guest

    Domyślnie Odp: O bieszczadzkich deptakach

    Nie tak wcześnie jak zaplanowałem podniosłem się z łóżka i pierwsze spojrzenie za okno.Po wczorajszych chmurach ani śladu i aż cieplej się robi na duszy.Ubieram się więc szybko spijam kawę i w drogę.Jeszcze tylko zakup papierosków i na góre.Z początku śniegu jest niewiele a i idę po równym więc na miękko,chociaż plecak swoje waży.Zaczynam podejście ale tak na spokojnie i bez pośpiechu-wszak cały dzień przede mną a i namiot mam więc jestem zabezpieczony.Po drodze gubię kubek(kiepsko drania przytroczyłem) i nieświadom tego zmierzam ku wiacie.Zatrzymuję się na śniadanie -niech żyje suche musli z czekoladą i owocami.Dogania mnie para na rakietach i wręczają mi mój kubekDZIĘKI WIELKIE!!!!! Ruszam dalej z nadzieją że dzięki ludziom w rakietach będę miał lżej.Rozczarowanie-tam gdzie oni przechodzą bez trudu ja zapadam się po kolana i głębiej.W końcu docieram do granicy lasu i zaczynam kląć.Śniegu jest tyle że barierek spod niego nie widać.Dojście do drzewka gdzie jest kamień z namalowanym znakiem szlaku zajmuje mi godzinę ostrego przedzierania się ale jest dobrze-wszak sam tego chciałemNiemożliwe okazuje trzymanie się szlaku.W miejscu gdzie normalnie wchodzi się na grań utyworzyłsię nawis który lepiej ominąć co para idąca przodem uczyniła.Na połoninę wchodzę już dalej.Po pewnym czasie widzę że para zamiast iść na szczyt wycofała się i zawrócili a ja zostałem z połoniną sam na sam.Dziarsko idę pod górę i już niedługo jestem przy znaku kierującym do bacówki pod Rawką.chciałem tam chwilkę odpocząć ale widok dość czarnej chmurki za plecami skutecznie mnie zniechęcił.Rozpoczynam zejście oczywiście znów po pas w śniegu(kocham tą robotę).Ponieważ idzie mi się żle siadam na swych czterech literach i trenuję dupozjazd.Wszysto jest ok do momentu gdu zapadłem się w śniegu ale co zjechałem to moje.Nie widzę żadnego oznaczenia szlaku więc kieruję się na widoczne z daleka schronisko a kiedy zapada zmrok prowadzi mnie światło zapalone w schronisku.Na rezerwie docieram do szosy i parkingu ale twardo idę dalej wszak to już blisko.Docieram na miejsce tam kolacja,rozmowa z przesympatycznymi ludżmi z nomen omen Olsztyna jakieś piwko i spać.CDN

  2. #32
    diabel-1410
    Guest

    Domyślnie Odp: O bieszczadzkich deptakach

    Poranek wita mnie słonecznie więc pozytywnie nastawiony do plecaka i czekającej mnie trasy ruszam dalej.Zanim zdązyłem dojśc do asfaltówki przypomniałem sobie o istnieniu ramion i całej reszty-tzn mojego brzucha.Podązam w strone Brzegów Górnych i planuję tam rozpocząć podejście.Pierwsze kilka kroków i namrót-po wczorajszym przejściu mam dość.Wracam więc na Asfalt i serpentynami dalej w stronę Wyżnej.Dość szybko tam docieram więc kawa,papierosek i pod górę.Po drodze mijam tylko jednego pana z aparatem i oczywiście niezawodnego Lutka-szlak ubijał skuterem.Zaledwie pół godziny powyżej czasu mapowego melduję się u Dorotki i stwierdzam że nocleg w całkowicie póstej chatce to jest to.Tradycyjnie jem przepyszny bigos kilka piw dla odzyskania utraconych płynów-na tej wysokości trzeba uważać na odpiwienie organizmu i spać.W nocy budzi mnie potężna wichura.Momentami mam wrażenie że dach odfrunie gdzieś ze mną na ukrainę ale wytrzymał.Rano kawka papieros krótka jeszcze rozmowa z Lutkiem i rezygnuję z przejścia Wetlińskiej.Nocna wichura jakoś nie osłabła i uwazam podjęcie samotnego przejścia przeż połoninę za głupotę.Do lini lasu muszę schodzić tyłem bo wiatr taki że aż zatyka potem było już prosto.Asfaltem do Wetliny-melduję się u Henryka(mojego stałego gospodarza tam) dwa dni odpoczynku i już trzeba przenieść się do Komańczy gdzie jesstem umówiony z Czapą i Piotrem na naszą Czerwoną drogę

  3. #33

    Domyślnie Odp: O bieszczadzkich deptakach

    i jeszcze wysyła spragnionym mms-y w stylu "piękny poranek", a tu jeszcze prawie 5 dni to wyjazdu wtedy zostało
    Wyżej wymieniony post wyraża moje zdanie w dniu dzisiejszym, być może takie samo będzie w dniu jutrzejszym, jednakże zastrzegam sobie prawo zmiany zdania w każdym momencie bez podania przyczyny :)

  4. #34
    diabel-1410
    Guest

    Domyślnie Odp: O bieszczadzkich deptakach

    Coby wspomnienia sie nie zatarły.
    02.02.2014 roku po nocy spędzonej w Wędlinie i przybyciu druha od lat sprawdzonego wraz z moją panią postanowiliśmy na spacerek spokojny wyruszyć bo to kobieta pierwszy raz w Bieszczadach była.
    Trasa spokojna i niezbyt wymagająca z Mucznego do Wołosatego przez Bukowe i Tarnicę.
    Ruszyliśmy na dwa autka mimo że osób tylko 3 było. PiotrB swoim i my swoim .On pierwszy my za nim.On szybko my wolno.
    Opłaciło się nam to stokrotnie.
    Dojeżdżając do Wołosatego widzimy na poboczu szary cień który okazał się wilkiem.
    Pozował nam pieknie do zdjęć szkoda że aparatu nie było więc tylko z telefonu fotki były dzięki uprzejmości i umiejętnościom Jimi zamieszczone w dziale Niedźwiedzie i wilki.
    Moja niebieska strzała została na parkingu w Wołosatym a my juz w trójkę jednym autkiem jedziemy do Mucznego.
    Startujemy dość późno bo około 9 rano i idziemy powolutku do góry.Wychodząc już na połoninę napotykamy silny dość wiatr jak nam się zdawało. To był tylko początek.Przejście od B.B do Wysokiego zajęło nam sporo czasu przy czym moja Pani uparcie dość trzymała się rękamy i nogamy a raczej kolanamy gruntu widok pocieszny dość stwarzając ;-)
    Śniegu jak to owej zimy nie było wcale praktycznie i bardziej jesień lub wiosnę aura nam przypominała.
    Szczęśliwie dotarliśmy do przełęczy GOPR i wiaty tam postawionej.Tam dłuższy popas znaczy kawa,herbata i słodkie przekąski. Potem już banalnie bardzo wchodimy na przełęcz pod Tarnicą i samą Tarnicę bo Pani moja zazdrosna jest strasznie i chciała z moją kochanką /Tarnica/ się zmierzyć.Potem juz tylko zejście do Wołosatego i po drugie autko do Mucznego i kontrola SG u PiotraB i miła memu gardłu popłuczyna piwna w Bazie.A co do tego gdzie zjeść zimą.Mimo mojej sympatii do ZPC wolę jednak stołować się w Nieźwiadku w Smereku bo i taniej i smaczniej zdecydowanie ale to moje subiektywne odczucia

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Śladami bieszczadzkich żubrów
    Przez CIUSIEK_TiR w dziale Fauna i flora Bieszczadów
    Odpowiedzi: 246
    Ostatni post / autor: 18-07-2019, 09:37
  2. Śladem bieszczadzkich cerkwi
    Przez WUKA w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 19-11-2010, 20:47
  3. Na bieszczadzkich szlakach....
    Przez WUKA w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 06-09-2010, 12:11
  4. Ranking bieszczadzkich schronisk
    Przez don Enrico w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 45
    Ostatni post / autor: 04-12-2009, 21:17
  5. Szukam Bieszczadzkich mototurystów!!!!!!!
    Przez Maciach w dziale Wypoczynek aktywny w Bieszczadach
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 08-08-2005, 14:19

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •