Nie chodzi o Twój stosunek do tego zagadnienia, bo jest całkiem do rzeczy, ale o zagadnienie samo w sobie. To nie moja wina, że stało się epitetem, ktorym obrzuca się każdego, kto się nie podoba "prawdziwemu turyście". Słowo to stalo sie tak popularne, że będąc w górach (jakichkolwiek) słyszy sie go na każdym kroku. Często jednak śmiech mnie ogarnia, gdy przyjrze się blizej takiej anty-stonce, bo różnicy zasadniczej nie widzę. Zapewniam, że gdyby wszyscy postrzegali "stonke" podobnie jak Ty, nie widziałbym w ogóle problemu. Chyba jednak sam Wiesz, że tak nie jest. I prawdopodobnie, to mnie najbardziej drażni. Nie zdziw się zbytnio, jesli 14-go września po południu w Dwerniku, ktoś będzie przechodził koło knajpy i powie: kurde, ale stonka obsiadła lokal, nigdzie już spokoju nie ma... I co, łyso Wam będzie, czy będziecie sie tłumaczyc? :) Gdyby to słowo dotyczyło w praktyce, tego o czym piszesz (piszecie) - pierwszy zmieniam sobie nicka na anty-stonka.
>Jak się komuś taka stonka podoba, to ja już pozostawiam to bez >komentarza.
Kto nie jest z nami, ten jest przeciwko nam???
Jeszcze raz powtarzam: to nie chodzi o taką stonkę.
Piotr


Odpowiedz z cytatem