Mazgaje na Mazgalicę !
to hasło przyświecało rzeszowskiej grupie dwuosobowej w składzie
- Królewicz - pełny przewodnik (dwa lata próbuje się zalogować na forum!)
-moja osoba - jako półprzewodnik. (zalogowany)
Jechali my, jechali (dlaczego przez Desznice i okolice ?) aż dojechali.
Huta. 9.30 wydaje się że to dobry czas i dobre miejsce.
Zakładamy (prawie) pełny rynsztunek i suniemy w góre. Na drodze ślady samochodu i wyślizganego worka. Czyżby kulig ?
Ale ten wyślizgany ślad momentami znaczony był czerwonymi kropkami.
Ki pieron ?
Odpowiedź zeszła z lasu sama.-> patrz foto.
Proste , jesteśmy przecież na terenie PARKU.
Żółte znaki na drzewach upewniają nas że idziemy w dobrym kierunku. Tu w lesie nikt przed nami nie szedł.(foto)
Jest ciepło, a nawet coraz cieplej.
Wokół pysznią się swą uroda drzewa przybrane na przyjęcie królowej śniegu. Trzeba sfotografować te zimowe kreacje. U nas na wsi tego nie ma.
Spokojnie, w tempie mazgajów docieramy do przełęczy. (foto)
Tu mamy złapać szlak graniczny co poprowadzi nas w kierunku na NASTAVOK. A tu napisy mówią że w lewo pójdziemy na STAVOK.
Coś mi się popierdzieliło z tymi nazwami.
No to gdzie mamy wreszcie iść ??
- na Nastavok
- czy na Stavok ?
Robimy kolejne zdjęcie (foto) i kierujemy się na Baranie.


Odpowiedz z cytatem