Goł! Czuj się tutaj tak jak kiedyś się czułaś!
Ubłocony! Nie wycieraj nóg, jak tu wchodzisz! Nigdy!
Pozdrawiam
Goł! Czuj się tutaj tak jak kiedyś się czułaś!
Ubłocony! Nie wycieraj nóg, jak tu wchodzisz! Nigdy!
Pozdrawiam
bertrand236
Powitać! :)
Jestem fanatykiem spędzania czasu w Bieszczadach od.. Nie pamiętam nawet od kiedy :D Chyba zaczęło się na koloniach, a teraz we własnym zakresie każdego lata tam jestem :)
Mam nadzięję, że znajdę tutaj doświadczoną pomoc i mnóstwo wskazówek.
Pozdrawiam :)
A, witojcie Norku :)
Tu wszyscy chętnie pomogą... Wszak - w Bieszczadach jesteś!
Witam wszystkich forumowiczów. Przepraszam że dopiero terazwitam się z Wami.. Wątek ten zauważyłem już wcześniej ,ale… jakoś tak wyszło. Wybaczcie,ale od sierpnia 2011r. kiedy przyjechałem w Bieszczady nie miałem dnia żebym onich nie myślał. Tak mnie oczarowały że zakochałem się i o wszystkim innymzapominam. Nawet moja Bożenka ( kiedyzamyślony nie słyszę co do mnie mówi) wie że jestem właśnie myślami i sercem wBieszczadzie.
Jeszcze raz serdecznie WITAM i POZDRAWIAM.
Wojtek z…
Witamy Wojtku...do zobaczenia na szlaku
Przepraszam , że dopiero dziesiąty post staje się moim powitalnym. Jestem zakochanym w Bieszczadach powsinogą od dzieciństwa. Moje pierwsze wędrówki po tej czarodziejskiej krainie związane są z gwiazdzistymi zlotami ku czci " temu co się k....om nie kłaniał". :)))) Było to chyba sto , albo sto dziesięć lat temu. Pamiętam Bieszczady dzikie. Jeszcze stały gdzieniegdzie kominy spalonych chat. I jabłka były słodkie w opuszczonych sadach. Bałem się tych klimatów, ale tak bardzo mnie pociągały. To nie były wyprawy z siekierą, ale jeszcze prawdziwie dzikie.
Kolejnym etapem miłości do Bieszczadów było poślubienie córki leśniczego z ........ , w każdym razie z Bieszczad. Można bardziej się poświęcić ???????????? Chyba już nie :)))
Po wielu latach nieobecności i zrzucenia 50 kg dostałem totalnego ADHD i tylko psychotropy trzymają mnie na miejscu. Ale przyjdzie wiosna, przestanę je zażywać i się ...............zacznie. Trzymajcie się mocno i patrzcie za jakimś zsiwiałym oszołomem na trasie . Jest duże prawdopodobieństwo, że to będę ja. Jestem takim siwym bieszczadzkim aniołkiem lub dziadkiem , ale aktywnym , ciepłym nie do końca oszalałym. Do zobaczenia na trasie Kochani. Pozdrawiam Veg1.
hej...witaj ( nie często tu się odzywam), chyba jesteś "Swój":) ,dokładnie znam to co piszesz. Idąc dawnooo , pierwszy raz przez Chryszczatą, mówiło się" nie schodż ze szlaku bo możesz trafić jeszcze na minę" tak to było, a było pięknie :)
ps. "ku czci"temu co był zawsze na bani i nawet nie widział ,że strzelają i szedł potokiem "nie kłaniając "się ,bo by się wywrócił ,i może by przeżył i sprawił kłopot .
"dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
Pozdrawiam Janusz
No to cześć ! Siwy bieszczadzki dziadku ! Do zobaczenia na trasie (albo na postoju)
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)