Witam Was serdecznie!
Już od kilku dni nosiłam się z zamiarem napisania mojego pierwszego posta, a myślę, że to miejsce najbardziej się do tego nadaje
Na forum znalazłam się poszukując ciekawych i wartościowych informacji o Bieszczadach, miałam tu zostać tylko chwilę, ale wtedy trafiłam na Wasze relacje z wypraw. Wciągnęły mnie te opisy i zapragnęłam zobaczyć zdjęcia towarzyszące relacjom, więc się zarejestrowałam (po raz pierwszy w życiu na forum!, bo z internetów korzystam głównie informacyjnie). Znów myślałam, że to tylko na dzień, góra dwa, gdy przeczytam te najciekawsze. Ale wczoraj musiałam już wyciągnąć mapę, bo jak to tak nie widzieć, gdzie się "chodzi". I przyznałam sama przed sobą, że te kilka dni na forum się chyba przeciągnie. Miło tak sobie przysiąść wieczorkiem i "powędrować" w ulubione rejony![]()
W Bieszczady pojechałam pierwszy raz w 2007, potem jeździłam kilkakrotnie latem na wędrówki, a zimą rekreacyjnie (tu próbowałam nauczyć się jeździć na nartach). Ale najczęściej były to te bardziej znane szlaki w Bieszczadach, choć jakoś udawało się unikać tłumów (najmilej wspominam pierwszą wędrówkę czyli z Cisnej na Jasło i przez Fereczatą do Smereka oraz widok falujących traw na Szerokim Wierchu). Potem kilka lat przerwy i w tym roku nastąpił punkt zwrotny...
Wreszcie przyjechałam jesienią i wcale nie wędrowałam żadnym z głównych szlaków. Poczułam się jakbym pierwszy raz przyjechała w te góry i to wiem dokładnie, w którym momencie mnie "trafiło" - gdy wyszłam z lasu na Rylim i otworzył się przede mną widok na łąki Krywego. A ja naiwna kiedyś myślałam, że prawdziwe Bieszczady to najwyższe szczyty, a o pozostałych miejscach czytałam w przewodniku, zostawiając je sobie jako "zapełniacze" na deszczowe dni! Od tego dnia zmieniło się moje nastawienie i inaczej spojrzałam na Bieszczady...
Troszkę długie to przywitanie, ale i emocji i przemyśleń dużo![]()


Odpowiedz z cytatem