Dzień dobry lub dobry wieczór - zależy o której ktoś zechce to przeczytać. Zaglądam tu do Was już od jakiegoś czasu, ale pomyślałam, że takie podglądanie z ukrycia jest szalenie niekulturalne. Wychodzę więc zza winkla i spieszę donieść, że Maryśka mam na imię i tak jak Wy jestem całkowicie zakażona wirusem bieszczadzkim.