
Zamieszczone przez
RysiaA
...Wreszcie przyjechałam jesienią i wcale nie wędrowałam żadnym z głównych szlaków. Poczułam się jakbym pierwszy raz przyjechała w te góry i to wiem dokładnie, w którym momencie mnie "trafiło" - gdy wyszłam z lasu na Rylim i otworzył się przede mną widok na łąki Krywego. A ja naiwna kiedyś myślałam, że prawdziwe Bieszczady to najwyższe szczyty, a o pozostałych miejscach czytałam w przewodniku, zostawiając je sobie jako "zapełniacze" na deszczowe dni! Od tego dnia zmieniło się moje nastawienie i inaczej spojrzałam na Bieszczady...