Witam,

Nie zauważyłem wcześniej miejsca na powitanie ale bertrand236 mnie nakierował zatem jestem i pozdrawiam. Bieszczady regularnie od kilku lat wyłącznie w zimie na rakietach lub gdy powinna być zima - jak naprzykład 2 lata temu byłem w styczniu a tu deszczyk i 9 stopni, inwersja i sauna. Wszelkich sezonów i weekendów unikam odkąd ze 6 lat usłyszałem na szlaku z tysiąc razy dzieńdobry a potem mijała mnie szkolna wycieczka i dzieciaki miały na telefonach nagrane "dzieńdobry" a ja nie miałem. Nie wiadomo było jak się ustawić żeby człowieka nie zobaczyć. Nie żebym był nietowarzyski ale tłok to ja rozumiem, że w autobusie jest normalny a Bieszczady mają taką namacalną pustkę i przestrzeń którą się karmię Pozdrowienia dla Wszystkich.

Radek