Ja chyba wole się tak do konca nie czuć tutaj tak dobrze. Siedzę tu na tym Pomorzu jak na wygnaniu (zresztą faktycznym, bo moje rodzinne strony to lubelskie), w Bieszczady mam prawie tysiąc kilometrów, na weekend wyrwać się nie ma jak, tęsknię i tęsknię, a to forum to moje okienko na zielone góry i jeszcze te fotki i obrazy na ścianach w domku moim, wiersze i kamienie. A może kiedyś ten dom bukowy mi się spełni w realu. Mam swoje opowieści z wedrówek bieszczadzkich, będę pisac i dalej wam zazdrościć. Hej


Odpowiedz z cytatem