Witam Towarzystwo. Mimo lat upływu tutaj na forum pierwszy raz jestem. Jeśli parę słów wtrącić mogę odnośnie - uważnie czytanego wątku - to pozwolę sobie głos zabrać... Wróciłem z Bieszczad tygodni kilka wstecz, były ukoronowaniem górskiej przejażdżki rozpoczętej w Stołowych, z przyczyn finansowych tylko kilka dni byłem, ale - tandetne pamiątki w podobnym wydaniu ujrzałem w Stołowych, Pieninach i Bieszczadach. Ktoś z Towarzystwa napisał o turystach i "turystach" paniach i panach w markowych ciuszkach itp. Jeśli mogę swoją opinię wyrazić to największym obciachem jest chyba brak szacunku do miejsca w którym się przebywa, ignorancja wobec miejsc i ludzi, przekonanie o swej nieomylności i pycha wobec małego majestatu Bieszczad skoro się wielki majestat Tatry już tyle razy "robiło". Co do połonin... dla mnie to zawsze będa magiczne miejsca i każdą wizytę w Bieszczadach zaczynam od Wetlińskiej, pokazałem ją w tym roku synowi akurat skończył 6 lat i po pierwszym dniu gdzie paskudna mgła i chmury wchodzące z dolin uniemożliwiły widzenie powiedział że on chce tam raz jeszcze, więc następnego dnia dokonaliśmy obciachowego wejścia ponownego na "wetlińską" obciachowego kilkukrotnie bo najpierw podjechaliśmy samochodem zostawiając go na parkingu, następnie weszliśmy od strony Chatki ( o zgrozo! ) i poszliśmy na Smerek... a potem mój syn (nieświadom obciachu :)= ) powiedział no to wracamy,bo mi się podobało bardzo.... Cóż po drodze różnych turystów widziałem a jedne to nawet bić chciał jak zwróciłem uwagę na papierek porzucony przez jego różową córeczkę... widziałem "biegaczy" co lecą przed siebie łykając kilometry pozdrawiających uśmiechem i "sapaczy" ( do których sam już należę będąc kilka kilogramów starszy od pierwszego pobytu w Bieszczadach), mówiących "cześć" paniusie i dżentelmeni zdziwieni na hasło "dzień dobry" patrzący z niepokojem na dziwnie ubraną parkę - ojca z synem ( osobiście chodzę w góry w butach roboczych firmy ZEPHYR polecam, tanie i niesamowicie wygodne tylko zaimpregnować trzeba)...Obciachem jest też według mnie fakt iż "turyści" nie potrafią uszanować cudzej pracy,gdy właściciel (?) galerii prosi o pozostawienie plecaka przed wejściem, rzucają słowa dotyczące chamstwa ludzi tu mieszkających.... Obciachem, z innej beczki są też warunki proponowane rutystom przez lokalna społeczność i ceny na jakie w bieszczadach nie byłem przygotowany z rozmowy z pewną rodzinką dowiedziałem się że góry niższe a ceny wyższe niż w Zakopanem... a ich uśmiechu nie wywołała wcale odpowiedź że za to tu ładniej i piękniej widać.... A wracając do ostatniego pobytu - rzeczą która nieodmiennie mnie zachwyca to cerkwie - mojego syna zachwyciły podobnie... A jak jestem nad Ustrzykami, na Caryńskiej zawsze patrzę w stronę Ukrainy... ale to już inna opowieść, o innych czasach i ludziach... Pozdrawiam nieodmiennie mając nadzieję,iż uda mi się kilka zdjęć zamieścić....


Odpowiedz z cytatem