Heh Ala... doskonale Cię rozumiem... eeeech chciałoby się znowu może w październiku? Może ktoś z okolic kielcowni by chciał się wybrać?
A co do plecaka - sklepik mały i ciasny, wystawiane głównie rękodzieło, także z drów przyrody - korzenie itp...weszła dwójka "turystów" z plecaczkami, pani Obeliksowa szarpnęła się podczas odwracania ( nie zdjęła plecaka mimo kartki na drzwiach i próśb sprzedającego) i stało sie co musialo... rzeźba spadła z hukiem i rozwaliła się... właściciel wściekły, mówił że prosił, uprzedzał a pani nic. Kto ma teraz za to zapłacić jak to twórca w komis wstawił? sam ma naprawiać? Własną prace odłożyć? Pani Obeliksowa do męża Obeliksa - Chodźmy stąd, nie pozwolę się obrażać... Obeliksowy rzucił pieniądza na lade i nie rzekłszy slowa wyszedł... Taka to historia....


Odpowiedz z cytatem