Życżę Ci tego z całego serca. Idź w ślady Hessa, a kiedyś z dumą powiem grupie: znałam Marcina, to nasza bieszczadzka legenda, był jednym z nas, wyjatkowy człowiek przewodnik, goprowiec, na stałe zapisał się w historii Bieszczadów.
Życżę Ci tego z całego serca. Idź w ślady Hessa, a kiedyś z dumą powiem grupie: znałam Marcina, to nasza bieszczadzka legenda, był jednym z nas, wyjatkowy człowiek przewodnik, goprowiec, na stałe zapisał się w historii Bieszczadów.
Lucyno wiem że odrobina autolansu jeszcze nikomu nie zaszkodziła, ale nachalnie prowadzony PR może prowadzić do odwrotnych skutków... więc jak to mawiają Amerykany: slow down.
Czy wiesz Lucyno o tym że tzw. górą Zakapiorów jest Durna? (autor tego stwierdzenia został przeze mnie skrytykowany więc nie będę się powtarzał)
Jeżeli to ma być nowa mitologia Bieszczadów to ja wysiadam... żeby twórczość tych autorów miała trochę jakiegoś polotu, jakiś pazur, (żeby nie było...: moja próba bajkopisarstwa z pewnością jest grafomaństwem) to chętnie zgodziłbym się na wydanie euro z biesami, czadami i zakapiorami... Jednak to bajkopisarstwo jest trochu jałowe ... na miarę prowincjonalnego pisarzenia. Taki Vincenz i jego legendy to byłoby coś... współczesne ballady i romanse to tylko kulawe hybrydy (co mimo wszystko wpisuje się w estetykę postmodernistyczną... jednak klasy B).
Mam więc nadzieję że legendy te będą tylko sezonową modą...
ps. ... ale jak już ktoś wspomniał: o gustach się nie dyskutuje
pozdrawiam
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)