Jak już pisałem w jednym z pierwszych moich postów, niestety nigdy jeszcze nie byłem w Bieszczadach. Tak to jakoś wyszło w życiu. Obecnie jestem pomału zarażany Bieszczadami przez parę osób, dlatego między innymi czytam Wasze forum (bardzo ciekawe). Decyzja o wyjeździe w Bieszczady jest nieodwołalna i zbliża się wielkimi krokami, ALE… trochę się przestraszyłem Waszych postów w tym temacie. Potencjalny nowy gość Bieszczad to obciach. Czyli wychodzi na to, że będzie jeden wielki obciach ze mnie… pierwszy raz jadę; jadę do miejscowości, która została wymieniona; będę chodził szlakami dla „mas”; na pewno zwiedzę kilka miejsc dla niektórych obciachowych, kilka piw w obciachowych knajpach. Chce iść na koncert SDM. Nie chcę mieć z góry etykietki, że jestem „wytworem komercjalizacji Bieszczad”, nie chcę z góry być skazany przez rasowych bieszczadników, jako ten „agresor”.
Tak sobie myślę, że każdy kiedyś był, robił obciach wchodząc w nowe klimaty, nawet nieświadomie. Pewnie Wy też. Mam nadzieję, że ja nie będę robić za dużo obciachu, i szybko się nauczę Bieszczad.
PS. Poważnie w Wetlinie niżej Pumy się nie chodzi? Ja nie mam niestety.
Oczywiście, abym był dobrze zrozumiany, to jest moja opinia dotycząca całego tego wątku, i innych tematów, a nie dotyczy opinii poszczególnych osób.
TomaszKo
Nie przejmuj się każdy z nas jest trochę obciachowy w opini innych ,najważniejsze to mieć swoje zdanie i dobrze się z tym czuć.