A Bóg zapłać. Co prawda spotkanie bieszczadzkie ze względu na frekwencję skończyło się fiaskiem, ale spotkanie toruńskie rozwinęło się wspaniale. Pomimo tego, że robiłem za kierowcę i nie piwkowałem.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)