Ano byłem.. byłem... I powiem że przednie grono tam się zebrało, choć zaszyli się w tym Toruniu, oj zaszyli! Łatwiej znaleźć jaskinie w Nasicznem niż te "Zezowate szczęście". A za tę gębę Pislkalu nie musisz przepraszać, wszak lustro posiadam :D Mogę jedynie się przyczepić do tego że "pełną". Wszak ze względu na zmotoryzowanie musiałem towarzyszyć Wam o suchym (czytaj pustym) pysku. Ale nie ważne co na stole a kto przy stole. Więc jeszcze raz dziękuję za miły wieczór i mała dokumentacja tego spotkania
Pozdrawiam



Odpowiedz z cytatem