Toruńskie spotkanie bieszczadzkie po raz drugi!Skład ten sam.
Również odbyło się w przyjaznej atmosferze, ale...nie spokojnej. W pewnym momencie do knajpki, w której się umówiliśmy wszedł kwiat młodzieży płci żeńskiej i narobił(ten kwiat) takiego zgiełku i jazdotu, że nie było słychać szumu wiatru od połonin, nawet wichury by nie było. Uchwaliliśmy oficjalnie, że czekamy na wiosnę, na słońce i ogródki na naszej pięknej starówce. Poza tym WUKA poprosiła mnie o wymyślenie limeryka o spotkaniu, co uczyniłem mimo jazgotu. Nie najlepszy, ale podaję go w wersji oryginalnej, jako materiał historyczny.I jeszcze jedno, wiem, że powinno zaczynać się:Panie i panowie, ale, na co uwagę zwróciła WUKA, w kościele ksiądz dobrodziej też zaczyna:Bracia i siostry..
Szanowni panowie i panie
toruńsko-bieszczadzkie spotkanie:
Przemiło było
Choć soksię tylko piło
W ogóle było udanie



się tylko piło
Odpowiedz z cytatem
Zakładki