Pierwsze formalne toruńskie spotkanie bieszczadzkie za nami. Oprócz rodziców założycieli czyli WUKI i mnie przybyli również: osobisty syn WUKI, Michał, też bieszczadnik pełną gębą, osobisty kolega syna oraz Wojtek, człowiek z ogłoszenia, który natychmiast został skierowany na to forum z zadaniem zalogowania się. Zobaczymy jak wywiąże się z tego zadania. Tak więc przy okazji został przeprowadzony werbunek. Wspominkom, opowieściom i piwu nie było końca. Kto nie był (to do was Bydgoszczy) niech żałuje. Następne spotkanie już chyba w październiku. Ale nieformalne, mam nadzieję, znacznie szybciej. Fotorelacja wkrótce.


Odpowiedz z cytatem