Kojejne toruńsko- bieszczadzkie spotkania za nami. Wczorejsze miało charakter zdecydowanie mniej bieszczadzki, bardziej towarzyski. Wszystkie są towarzyskie, ale bardziej merytoryczne. Brak mKwinto (niespodziewana delegacja) z rzutnikiem spowodowała brak projekcji świetnej noweli "Wolna sobota" i innych, prywatnych filmików z bieszczadzkich wypadów, ale co się odwlecze... Tak więc zabrakło dania głównego, ale przyprawy też były dosyć pikantne- trochę plotek z forum, wspomnień i planów oraz "wstrząsająca" poezja pewnego toruńskiego przewodnika.
Na wzgórzu stoi zamczysko okazałe
W nim wieża wbudowana na stałe.
Chris, jak ci się podoba?
Dołączył do nas Marek, mój osobisty przyjaciel, który od dłuższego czasu chce pojechać w Bieszczady. Niestety jego urlop kończy się dokładnie w dniu mojego wyjazdu.
Dokumentacja fotograficzna skromna, za to wyjątkowej urody. Gdy się ukarze wkrótce, będziecie wiedzieć, że bynajmniej nie siebie mam tu na myśli.
Następne spotkanie już w październiku, połączone będzie z werbunkiem. Może uda się zwerbować jakiegoś studenta, a najlepiej studentkę.
Pozdrówka!


Odpowiedz z cytatem