Toruńsko- bieszczadzkie spotkanie za nami. Z gościnnym udziałem Sturnusa. Sturnus to Bieszczadnik pełną- za przeproszeniem- gębą.
Tym razem obyło się bez akcentów muzycznych, ale za ARmia przygotowała mini kwiz wiedzy o Bieszczadach. Taka niespodzianka, chociaż z niespodzianek to wolę ciasto.
Przed nami już w sobotę, o ile pogoda dopisze, pierwsza wycieczka piesza. Bierzgłowo- Zamek Bierzgłowski- Barbarka- Toruń. Ciekawe historyczne miejscowości. Relacja, jak najbardziej planowana, wtedy napiszę więcej.
Zdjęcia z wczoraj pewnie wstawią dziewczyny. Ja nie robiłem.
Darz Bór!
Dusza ludzka jest jak ptak:
Gdy wzbija się na pewną wysokość,nie tylko nie wolno jej spocząć,ale musi tęgo skrzydłami pracować,by się na niej utrzymać. Inaczej pierwsza lepsza pokusa pociągie ją ku ziemi.
Ano byłem.. byłem... I powiem że przednie grono tam się zebrało, choć zaszyli się w tym Toruniu, oj zaszyli! Łatwiej znaleźć jaskinie w Nasicznem niż te "Zezowate szczęście". A za tę gębę Pislkalu nie musisz przepraszać, wszak lustro posiadam :D Mogę jedynie się przyczepić do tego że "pełną". Wszak ze względu na zmotoryzowanie musiałem towarzyszyć Wam o suchym (czytaj pustym) pysku. Ale nie ważne co na stole a kto przy stole. Więc jeszcze raz dziękuję za miły wieczór i mała dokumentacja tego spotkania
Pozdrawiam
No i jeszcze tak ze 2 zdjęcia nocnego Torunia ku zachęceniu innych do odwiedzin tego pięknego miasta.
Pozdrawiam
Próbowałam wstawić zdjęcia ale cos mi nie poszło,ale postaram się to zrobić jak najszybciej!!!!
Ostatnio edytowane przez darkangel79 ; 24-03-2010 o 22:00
Dusza ludzka jest jak ptak:
Gdy wzbija się na pewną wysokość,nie tylko nie wolno jej spocząć,ale musi tęgo skrzydłami pracować,by się na niej utrzymać. Inaczej pierwsza lepsza pokusa pociągie ją ku ziemi.
Aktualnie 7 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 7 gości)