Przed laty w Górnej Wetlince
Gość sie powiesił na lince
Bo za Alinki sprawą
Ranę w sercu miał krwawą
Więc zrobił na złość Alince
To nie limeryk, ale wpadło mi do łba gdy wracałem z pracy.
Już przedwiosnie moi mili,
Słońce świeci,ptasze kwili,
Trawa w koło się zieleni
(odwrotnie niż na jesieni)
Miśki już się obudziły
Głodny misiek nie jest miły.
Nagle zaczął padać deszcz
Śnieg poprószył przy tym teżcz
Wierszyk kończy się żałośnie
Paskudne mamy przedwiośnie.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)