Onegdaj na pewnym forum
"wiersze" pis-ać się starano.
Jakoś to nie wychodziło, jednak,
niemożności nie poniechano.
Stąd zmuszeni jesteśmy
czytywać "limeryki".
I jakoś pewni nie jesteśmy,
czy aby Bieszczadów to składniki.
autor badziewia: chris :)
Onegdaj na pewnym forum
"wiersze" pis-ać się starano.
Jakoś to nie wychodziło, jednak,
niemożności nie poniechano.
Stąd zmuszeni jesteśmy
czytywać "limeryki".
I jakoś pewni nie jesteśmy,
czy aby Bieszczadów to składniki.
autor badziewia: chris :)
Ostatnio edytowane przez chris ; 26-05-2009 o 21:56 Powód: LOL
chris,prze-pięknie!Dałeś z siebie WSZYSTKO???
WUKA
www.wukowiersze.pl
nie tyle z gór te wiersze
co domowe lecą pierwsze
to na skutek losu wariata
który nas wygnał na krańce świata
z tęsknoty te nibybzdury
plecie co po niektóry
żeby nam cieplej było na duszy
gdy nostalgia za lasem - po uszy!
Pierwszy limeryk jest o wrześniowym pobycie w Bieszczadach
Jeżeli mam być szczery
Kiepski to będzie limeryk
Który mówi o Bieszczadach
Gdzie przez dziewięć dni deszcz padał
Królestwo za słońce , do cholery!
Na jedną żmiję w Bieszczadach
Wszedł pan o liczych wadach
Nie przeżył przygody
Zszedł, chociaż był młody
Nie chodźcie w Bieszczadach po gadach.
Nad ranem Rysio młody
Chłopak fajny, wręcz morowy
Poszedł w głęboki bór
Posłuchać ptasząt chór
I innych cudów przyrody.
Dzięki,Piskalu!Wywołałeś mój uśmiech!Niech Ci los wynagrodzi,że spełniasz prośby od ręki!
WUKA
www.wukowiersze.pl
Raz pewna turystka w Werlasie
apetyt na słodki miodek miała.
Spacerowała więc po lesie
bo misia spotkać chciała
Ten by ją zaprowadził
do słodkich barci
Ale wmieszali się czarci
turystka do uli trafiła
Pszczoły dzielic się miodkiem nie chciały
dotkliwie turystke pokąsały
To prawdziwa historia:)) Chodziłam z nosem,który wyglądał jak nadmuchany balonik:))
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)