A wydawałoby się, że głosowanie jest takie proste... ręka do góry... policzenie... druga tura... ręka do góry... policzenie... ogłoszenie wyników. Ilu z tych głosujących podniosło rękę i trzyma? Ilu macha ręką jakby się topiło? Ilu się obraża i wychodzi? Mój największy podziw zdobędą jednak Ci co podniosą rękę pierwszy i ostatni raz, tuż przed zamknięciem lokalu wyborczego... już im gratuluję odpowiedniego podejścia! Ciekawe czy tacy będą?
Za rok, jeśli znowu taka forma głosowania będzie, właśnie tak postąpię. Zagłosuję parę minut prze końcem i totalny szlaban na wcześniejsze czytanie wątku o wyborach. Tego w tym roku się nauczyłem. :)


Odpowiedz z cytatem
Uważam jednak, Ci co spokojnie poczekali do końca... spojrzeli na zegarek, że już czas... oddali głos... są najlepsi. 