Tarnino, uśmiechnij się. Każde wybory dzielą, ale przecież się nie pożremy w tych przeciwnych obozach. Co najwyżej będziemy z okopów wrzeszczeć do siebie i na siebie, by potem zgodnie spotkać się na KIMB-ie.
Parafrazując słowa Pana Marszałka Komorowskiego ("jaka wizyta, taki zamach") powiedz sobie tak: jaki KIMB, takie wybory.
Keep smiling. Niedługo "Walentynki".

Jeżeli kogoś to nasze "przekomarzanie się" denerwuje, to niech sobie spokojnie zagłosuje (raz), a potem już tylko cierpliwie czeka na wynik finalny.
Instrukcja prosta:
1) przeczytać 1-szy post,
2) zagłosować,
3) przeczytać ostatni post.

Na Naszym Forum są takie wątki, do których nie zaglądam, gdyż akurat mnie one w ogóle nie interesują. Wystarczy, że się tylko ogólnie zorientuję, o co w nich chodzi. Proponuję postępować podobnie.