Wniosek z tego nasuwa sie tylko jeden : uświadamiać i uczyć , pokazywać
pozytywne przykłady, i uświadamiać i uczyć. Wiadomym również jest, że ochrona środowiska jako taka to niestety bardzo droga inwestycja, np biologiczna oczyszczalnia ścieków to ogromne pieniądze.
Natomiast pozbywanie sie śmieci, to również niezły wydatek obciążający
prowadzących pola namiotowe,campingi czy kwatery. O ile dobrze pamiętam to rząd wielkości 6-8 PLN od 1 worka ze śmieciami./czerwiec br/.
CZYLI poprostu chodzi głównie o pieniądze, których nie ma, a wszelkie programy, akcje , zarządzenia i rozporządzenia ich niezapewniają ani nie gwarantują niestety. Są zapewne wyjątki, ale te świdczą o regule.
Pozostaje więc świadomość ekologiczna społeczeństwa - z tym niestety jest jeszcze gorzej niż z pieniędzmi, brak jej wogóle!!!! lub prawie wogóle.
Więc nie należy sie dziwić napotykanym " hałdom " smieci w miejscach do tego nie przeznaczonych.
Spotykamy sie więc z samymi paradoksami lub jak kto woli z kwadraturą koła. Albo mamy masło, albo maślankę, nigdy te dwa specyfiki razem.
Kończąc te dywagacje , ja niestety też nie mam żadnego sensownego pomysłu. Mam tylko nadzieje, że moja wnusia Ola nie będzie musiała żyć w tak zakręconym świecie.
marekm


Odpowiedz z cytatem