Trudno dodać coś do zaprezentowanych opinii. W pełni zgadzam się z nimi. Aby wzrosła świadomość ekologiczna mieszkańców, czy wręcz zakiełkowała w ich umysłach musi upłynąć jednak dużo czasu. Ci którzy dzisiaj beztrosko wyrzucają śmieci byle gdzie, pewnie już nie nauczą się że należy robić inaczej. Ich dzieci jeśli nie zrozumieją o co chodzi też będą robić to samo. Czy można mieć nadzieję, że dowiedzą się o tym w szkole, czy z telewizyjnych programów edukacyjnych? Wydaje mi się,że zaczną dbać o środowisko, tylko wówczas gdy zacznie im się to 'opłacać ' i oni to zauważą. A więc pieniądze, czy mechanizmy gospodarcze dające tubylcom konkretne korzyści. Sądzę, że wnuczka Ola musiałaby być bardzo małym dzieckiem i dożyć sędziwej starości, aby doczekać.
A jeśli chodzi o klimat. Są tacy, którzy jadą w Bieszczady, wracają i nic. Podobało się im owszem, widoczki, przyroda, może wrócą, ale po co w to samo miejsce. Żeby usłyszeć tę 'bieszczadką muzykę' trzeba mieć słuch, coś musi w duszy grać. A nie każdemu gra, I dobrze. A może tak tylko mi się wydaje.
Pozdrawiam serdecznie.