Trochę zdjęć z niedzieli TUTAJ i TUTAJ.
Samego zjazdu było może z kilometr i to ruchem konika szachowego w poszukiwaniu śniegu. Połazić jeszcze by można, ale trzeba wnosić narty >1000m a i na połoninie też nie da się (na nich) przejść. Na graniczny nie doszedłem, ale wyglądał na jeszcze dość zasobny w śnieg (oczywiście mówię o lesie i północnych zboczach).
Definitywnie KONIEC NART w tym sezonie.



Odpowiedz z cytatem