Nie bardzo rozumiem, co Lucyna ma na myśli mówiąc o reklamie informacyjnej.
Za jakimś portalem:
...no cóż z punktu widzenia reklamodawcy, to każda reklama jest informacyjną...Reklama informacyjna dotyczy tych dóbr, w przypadku których wybór i zaangażowanie klienta w zakup są oparte na przesłankach racjonalnych, obiektywnych. Związane jest to najczęściej z nabywaniem produktów o wysokich cenach, np. polisy ubezpieczeniowej, wyposażenia domu, sprzętu AGD itp. Cechą charakterystyczną reklamy informacyjnej jest fakt, że działa ona według standardowej hierarchii efektów (uczenie – odczuwanie – zakup). Reklama taka powinna zatem dostarczyć konsumentowi wszelkich szczegółowych informacji o produkcie i racjonalnych argumentów przemawiających za jego kupnem.
W każdym razie, nie ma w tej definicji niczego, co by eliminowało nadrzędny cel: zakup.
Czyli promocja Bieszczadów służy sprzedaży określonych dóbr i usług, czyli służy biznesowi, dochodom miejscowej ludności itp.
Trzeba Lucynie uczciwie przyznać, że niejednokrotnie otwarcie oznajmiała, że jej obecność na różnych forach temu służy.
Że z jej punktu widzenia, ze względu na jej punkt siedzenia, jest taki, a nie inny rozumiem i toleruję.
Że się z nim nie zgadzam i z mojego punktu siedzenia i widzenia zarazem jestem promocji przeciwny - mam nadzieję, że ona to również rozumie i toleruje.
Ta nazywana tu "kryptoreklama" jest na forum wszechobecna. każdy, kto wyraża opinię pozytywną na temat jakiegokolwiek ośrodka, pensjonatu, czy usługodawcy taka reklamę uprawia. I nie ważne jest, czy ma sie z tego jakiekolwiek profity, czy tez nie.
Każdy, kto napisał ileś tam postów może peany na cześć tworzyć lub pomyje wylewać.
Więc nie przejmujmy się każdym postem, który są linki do firm, czy osób prowadzących działalność gospodarczą. Zresztą one i tak szybko toną w zalewie kolejnych.
Walczyć z tym i tak nie ma sensu, no chyba, że ktoś Don Kichotem zostać chce.
A firmy? Z ta "naczelną" włącznie i tak będą walczyć o klienta. Jeśli nawet quady z mody wyjdą (choć na pewno nie tak prędko), to zostaną zastąpione przez inne maszyny. Sporty motorowe były, są i będą popularne.
I taki właściciel firmy zawsze na pierwszym miejscu będzie stawiał bilans, choćby nie wiem jakim miłośnikiem przyrody był.
Poza tym jego klientelą są ludzie, którzy "inaczej" postrzegają przyrodę, dla których nie istotne jest to, czy quadowanie na połoninach, motorowodniactwo na jeziorze jakieś szkody przynosi - ewentualnie pomyślą o tym w kategorii mandatu, czy załatwienia zgody właściwych władz.
Pozdrawiam:)


, jest taki, a nie inny rozumiem i toleruję.
Odpowiedz z cytatem
