No cóż. Jestem szczery.
Gdy widzę delikwentów - prostaków, ale z kasą, co 2-gie słowo k...wa. O stosunku tych "panów" to przyrody już nie mówiąć. Zblazowane mózgi, banda popaprańców. Takie mam odczucia i nic nie poradzę,że widząc kretynów tak reaguję. Ok - mam szacunek do przyrody, a widząc,że ktoś dla kasy niszczy coś unikatowego, szlag mnie trafia.
Wyjedzie takie panisko quadem i mysli,że świat jest jego - ble!!!
Oczywiście większość to tzw. "ludzie cywilizowani" o stosunku co najmniej obojętnym do otaczającego świata.
No, ale cóż - ktoś musi zarabiać.
P.S. A gęby nie mają nic do ekologii. Być może irytuje mnie image współczesnego świata i współczesnej obojętności.
Ostatnio edytowane przez Zefir ; 04-02-2009 o 21:29
http://pracownia.org.pl/gora-jaslo-k...y-zawrot-glowy
http://www.pracownia.org.pl/prac/ind...14&id=40&str=7
http://www.dziedzictwoprzyrodnicze.pl/pomniki.html
http://www.refa.franciszkanie.pl/
http://www.obywatel.org.pl/index.php...ge&pageid=1296
http://www.wrota.podkarpackie.pl/pl/..._park_narodowy
http://www.ptakipodkarpacia.com/
Dopóki mandat za jazdę po lesie będzie wynosił kilkaset zł, a pan leśniczy dostanie kasę do ręki z tekstem „reszty nie trzeba”, to chyba sam będzie czuł się bardziej zażenowany niż owi leśni zbrodniarze (to będzie dopiero prawdziwy bieszczadzki obciach). Po takiej scenie (cytując Zefira) – „Wyjedzie takie panisko quadem i myśli, że świat jest jego...”. Niestety to „panisko” będzie miało świętą rację... i moc będzie z nim.
JarekBartek
Jeżeli leśniczy lub policjant w ogóle "quadowca" dogoni, bo zazwyczaj nie ma czym.
Zdarzyło mi się w górach dzwonić na policję po spotkaniu ze stadem motocykli (rejon Jaworzyny Krynickiej). Ponieważ zadzwoniło niezależnie od siebie kilka różnych osób (nie wiedzieliśmy nawet o sobie tylko potem się zgadali) to policja podjechała pod Bacówkę nad Wierchomlą.
Ale ludzi na zabłoconych motorach daaaawno już nie było - i szukaj wiatru w polu.
Pozdrowienia
Basia
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)