Monopol statków, czy kutra WOPR-u można zaakceptować.
Czy to jako lokalną atrakcję trwale wpisaną w krajobraz, czy na zbożny cel zarabiając, pływając stałymi trasami szkód może straszliwych nie narobią.
Ale jeśli choć jedna firma dostaje zgodę, to każda następna może w imię konstytucyjnej równości żądać takiej samej zgody. I zresztą powinien ja uzyskać, bo dlaczego niby jedni maja mieć względy?
Wtedy mamy tłok i smród na jeziorze.
Dlaczego Lucyno usprawiedliwiasz takie działania? Czy nie powinnaś w imię troski o przyrodę bieszczadzką propagować innych form spędzania czasu? Mniej inwazyjnych?
Tylko nie pytaj, czy mam dowody łamania prawa. nie pytaj, czy wiem, że dostali zgodę, czy nie. Nie pytaj, czy jestem pewien, czy oby na pewno byli na Jeziorze Solińskim.
Ty mi powiedz, czy te fotki pokazują to co chcesz, by zdominowało bieszczadzki krajobraz. Tak szczerze i wprost, by nikt nigdy Ci hipokryzji nie zarzucał.
Pozdrawiam serdecznie:)


Odpowiedz z cytatem