Witajcie! Wątek ten jest tak wielowątkowy, że trudno pisać o jednej sprawie bo poruszanych jest 1000...
Mnie tam wszystko jedna czy bedzie tu 5 linkow czy 50 do organizatorow tzw. aktywnego wypoczynku bo mnie to - podobnie jak jak pisze Asia999 smieszy ... ze bedzie coraz glosniej, huczniej, wyzej , nizej itd...
Ludzie tego potrzebuja a raczej ludozerka...I nie chodzi o to ze uwazam sie za kogos lepszego , ze ja wole cisze, spokoj, wlasne nogi a nie quada itd...
Robi sie rozne strategie marketingowe i to od nich zalezy b. duzo - w jaki sposób chce sie cos jak to sie mowi wypromowac...i w Biesach poszlo w strone zakapiorow, przygody, quadów, rzutów siekiera i ciosaniem klocka - bo tak wymyslili ci co to organizuja..a ludzkosc to kupi bo to folklor no i zgrywa.
Gdyby bylo w tym mniej efekciarstwa a wiecej pomyslow nazwijmy to z górnej pólki to nie pisalibysmy o zalewie pseudobieszczadników i hipokryzji ekologow. Bo by tu ich zwyczajnie nie bylo, nie bylo by quadow i innych glupot. Bo pytanie jest czy zalezy nam zeby przyjezdzala stonka rozwrzeszczana i holubiona wlasnie takimi "dzikimi wyprawami" czy "target "powinien byc nieco inny...sam by sie wyklarowal ( bo przecie nie chodzi mi o to zeby w Lesku robic selkecjekto jedzie...
Nie podobaja mi sie takie rozrywki jakie proponuje KW i tym podobne. Wiem, ze sa tacy co tylko tym zyja. Wiekszosc z nas pewnie zyje czym innym...i mysle, ze zachcecanie do przyjazdu w Bieszczady tych co tu jeszcze nie byli nie powinno isc na latwizne i tania atrakcje...ja na to wplywu nie mam.
Jak widze "tramwaj" dostaje bialej goraczeki, jak widze quady, albo jeepy w ktorych woza sie jakies panny i kolesie - to mna wstrzacha...ale to wolny kraj ...
Konkluzja jest taka, ze zeby zachecic ludzi do przyjazdu, mozna sie wysilic i znalezc takie propozycje, ktore beda licowaly z miejscem do ktorego ci ludzie maja przyjechac
pozdrowka