1. Oczywiście, że dla każdego coś dobrego. Uważałabym z używaniem określeń typu łobuzerka. Stawiam znak równości pomiędzy osobą jeżdżąca quadami po lesie i osobami podziwiającymi w ciszy uroki Bieszczadów leżąc na połoninie. Nie wiem co dla przyrody jest groźniejsze: przejście grupy zorganizowanej po szlaku czy wejście chaszczaka do ostoi zwierzyny?
2. Tak, ktoś to wymyślił i to sprzedaje. Co złego jest w rzucaniu siekierą do celu? Oczywiście, gdy tym celem jest tarcza. Akurat bardzo lubię tę zabawę. Jeszcze bardziej strzelanie z łuku i spływ pontonami.
3. Stereotypy, którymi kierują się środki masowego przekazu, osoby pisząca na tym forum itd.
TVN najprawdopodobniej pokaże: stoki narciarskie na Gruszce czyli Lesko-ski i Huzele, Łysego jako ten przyklad bieszczadzkiej bohemy, Wacka Kuzło i jego narty na żaglu czy na spadochronie, spotkanie z ludźmi którzy porzucili cywilizację i osiedlili się w Bieszczadach, produkty lokalane ale tym zajmnie się Iza Cichy i naszą bieszczadzką kuchnię. Mam nadzieję, że Adam jakoś skorzysta na swojej pracy i zostanie pokazana Oberźa Zakapior.


Lucynko!

1. nie "łobuzerka", a "ludożerka"
Nie stawiam i nie postawie znaku równości między grupą zorganizowaną przetaczającą sie przez górę, a kolesiem w quadzie, kóry chce mnie albo innego turystę rozjechać na jakiejs stokówce, bo taki ma kaprys pojedzic sobie i poryczec silnikiem. Osoby jezdzace quadami po lesie powinny byc wyłapane i zamknięte Dzisiaj bylam na spacerze u nas w lesie i ogladając sobie sarny przez lornetkę nagle wyjechalo na drożkę dwóch siurków na quadach - zabić to malo! Co oni tam w ogóle robią na tych rzęchach??Dlaczego to ja mam sie czuć niepewnie, podziwiajac przyrodę, a nie wariat któremu nie powiem co wyłazi uszami? To ja muszę zejść z drogi, to ja muszę sluchać tego ryku - nie wspominjąc już o biednych sarnach i gołębiarzu którego wypłoszyli z chaszczy...
Dlatego mnie wkurza promowanie Bieszczad przez pryzmat quada i tym podobnych "atrakcji". Grupa przejdzie przez góre, zwykle po szlaku bo po to jest ten szlak i grupa moze po nim chodzić. Dlaczego może po lesie jeżdzić quad - tego nie wiem i nie rozumiem - nawet w imię super oferty aktywnego wypoczynku...
A wejscie "chaszczaka" do ostoi zwierzyny? Nawet jak taki wejdzie, to znaczy, ze wie gdzie i wie po co - a to znaczy, ze jak można przypuszczać - trochę wie o tej zwierzynie i jest jej świadomy i ciekawy i raczej ona od tego jego wlezienia nie ucierpi ( on moze prędzej).A koles w quadzie co wie o zwierzynie i jej ostojach????Gdyby wiedział cokolwiek , to przez szacunek do przyrody nawet by mu do glowy nie przyszo jechac quadem do lasu..
Swego czasu byl taki film ( to był jakis cykl o twardzielach czy cos takiego) jak to dzielny Bogus Linda przeprawial sie jeepem przez brody i wertepy w okolicach Górzanki i taki był twardziel, ze ten jego cudowny jeep utknąl na amen w jakims potoku...I co? "I przyjechały chłopaki z Górzanki i go wyciągnęły" jamiś traktorem - taki był komentarz na końcu filmu. I tak to włąśnie jest - ułuda zakapioryzmu, twardzielyzmu, dzikich Bieszczad, a ponieważ to się świetnie sprzeda, no to buch do oferty i juz mamy kasiastych klientów....no niestety...tak się to układa w całość...Jest popyt - jest podaż - prawo rynku działa, a las? jaki las?

2. W rzucaniu siekierą nie ma nic złego ( byle nie w przewodnika ani pianistę) tylko, ze rzut siekierami występuje b. często w pakiecie z quadami, traceniem życia w jeepie na krawędzi urwiska razem z cudownym wybawieniem itp. A to mnie się nie poodba o czym było wyżej.

3. Stereotypy - fakt. Ale one są właśnie hołubione i rozpowszechniane przez "kompleksowe oferty aktywnego wypoczynku".I się nakręcają same.
I pewnie TVN 100 razy użyje terminu "zakapior" albo "dzikie Bieszczady" i ble ble ble ...niedobrze się robi od tego...sama piszesz, że TVN pokaże m.in. ludzi, którzy porzucili cywilizację i osiedlili się w Bieszczadach - no i znowu - mit bieszczadnika pójdzie w Polskę...a przed chwilą było o nowoczesnych quadach co jeżdzą po Bieszczadach...a właściwie dlaczego "porzucili cywilizację"? no bez przesady - przecież nie mieszkają na drzewach...może porzucili wielkie miasta i ich cały hłam i przenieśli się tam gdzie człowiek słyszy własne mysli i drugiego człowieka??? Nie lepiej to brzmi?


Zresztą - nie rozstrzygniemy tego - każdy może przyjechać, odpoczywać tak jak lubi - łazić po krzakach albo spacerować po deptaku w Polańczyku.
Wy ( mam tu na myśli organizatorów tych "atrakcji" oraz ludzi zajmujących się turystyką lokalną) chcecie mieć robotę, klientów, robicie dużo dobrego, ale czasem też dobrze jest z dystansem popatrzeć....
Żeby sie nie zapędzić w kozi róg.

Ja bym tylko marzyła żeby nie było quadów po lasach i innych tego typu atrakcji. Niech sobie jeżdzą po wyzanczonym torowisku aż mi się znudzi albo quad rozsypie...

Pozdrawiam