Rozumiem.
Jeżeli ktoś narusza prawo powinien być ukarany. Wiem, że kilku armatorów ma pozwolenie na używanie silnika. Nigdy, tym tematem nie interesowałam się. Nie żegluję, kiedyś trochę pływałam na kajakach ale podpadłam Kolegom. Stawiałam kajak burtą do fali przy trójce. Tylko raz spotkałam się z motorówkami na jeziorze (nie liczę WOPR, policji itd) Były to manewry komandosów.
Baner www.krainawilka.pl będzie na mojej stronie. Nie wspólpracuję z Danielem, nie robimy razem interesów. Nie dostaję od niego zleceń, mimo tego, że w ubiegłym roku, gdy musiałam zamknąć firmę prosiłam o nie, nie pomógł mi tak samo jak nie pomogli mi inni rzekomo wspólpracujący ze mną , poszłam na dno na kilka tygodni, uratowałam się dzięki pomocy Arłamowa, Dolnego Smereka i Połonin i stałym klientom-organizatorom z całej Polski. Nie zmienia to jednak sedna wspólpracy związanej ze wspólnym promowaniem Bieszczadów. Co nie zabija to wzmacnia. Stanęłam na nogi, odrzuciłam złudzenia i toksycznych ludzi, w tym przewodników, korym kiedyś dawałam zlecenia, a co najważniejsze wiele osób otrząsneło się i widzi konieczność współpracy przy reklamie i promocji. Powstaje grupa pasjonatów, którzy kochają i znają Bieszczady, staramy sie coś pozytywnego robić dla tych gór.


Odpowiedz z cytatem