Jeszcze by tego brakowało, żeby komuś koty przeszkadzały.
Aby utrzymać się w temacie tego wątku: do 1995 r. byłem strasznym hipokrytą - dopóki nie dostałem kota (na punkcie kota).
Uważam, że w każdym domu powinien być kot. Przynajmniej jeden. Pod rygorem eksmisji. Bez prawa do lokalu socjalnego.
Gdybym teraz napisał, że mam jeszcze piwo, to byłbym hipokrytą. Nie będę więc udawał i wyznam, że mi się skończylo.
Dobranoc.



Odpowiedz z cytatem