O tak.

Ostatniego lata zawiozłem tam pewną nobliwą holenderską damę - co to nazwisko i postać kojarzyła..zresztą do PRLu paczki w swej parafii rychtowała do wysyłki w ramach pomocy uciemiężonym.

Była zachwycona, podobnie kilkoma cerkwiami, nakupiła różańców, zdjęć kazała nacpykać, a jak jej wysłałem pakiecik, to chyba wszystkie koleżanki z koła seniora sprosiła na herbatkę i slajdowisko z wyprawy na dziki wschód


Pozdrawiam:)