Sporty za 1,50...?
To już zaczynała się galopująca inflacja PRL-u, bo "dziesiątka" Sportów kosztowała 50 groszy a i tak nie były to papierosy najtańsze. Za 45 groszy można było kupić "dziesiątkę" Mew.
Sporty za 1,50...?
To już zaczynała się galopująca inflacja PRL-u, bo "dziesiątka" Sportów kosztowała 50 groszy a i tak nie były to papierosy najtańsze. Za 45 groszy można było kupić "dziesiątkę" Mew.
Jeszcze nie.
To były dopiero lata 60., połowa tej dekady. Pamiętam te ceny, gdyż jeździłem wówczas na rowerze do sklepu po papierosy dla babci. Kopciła jak parowóz.
Inflację rozkręcił dopiero tow. Gierek, a taką "galopującą" - tow. Jaruzelski.
Użyłem cudzysłowu, gdyż naprawdę galopującą inflację mieliśmy w Polsce tylko na początku lat 20.
A w niektórych kioskach można było kupować "Sporty" na sztuki !
I były 2 fabryki tytoniowe, które produkowały "Sporty": w Krakowie i Radomiu. Wytrawni palacze woleli podobno te radomskie. I bynajmniej nie przemawia w tej chwili przeze mnie patriotyzm lokalny (do matury mieszkałem w Radomiu).
Serdecznie pozdrawiam
Stały Bywalec.
Pozdrawia Was także mój druh
Jastrząb z Otrytu
w sklepie kolo mojego liceum tez mozna bylo kupowac papierosy na sztuki, tylko nie bylo to sporty tylko chyba LM, wychodzilo dwa razy drozej niz normalnie ale ludzie chetnie kupowali. W tym sklepie to nawet wodke na kieliszki spod lady sprzedawali! Specyficzna to byla dzielnica..![]()
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
Łał, jakbym czytał swoje wspomnieniado matury mieszkałem w Radomiu)![]()
To Ty też z grodu nad Mleczną ? Musimy koniecznie pogadać z sobą na najbliższym KIMB-ie. Czyli juz za niecałe 2 m-ce !
Wracając zaś do głównego nurtu tematycznego: a pamiętacie uliczne saturatory z wodą sodową, z sokiem i bez soku ? Czyli tzw. gruźliczankę ?
Stały w dni upalne na miejskich głównych ulicach. Nawet kolejki spragnionych się do nich ustawiały.
W Radomiu lokalizowano je głównie na ul. Żeromskiego. Szklaneczka 200 ml wody "czystej" kosztowała tam 30 gr, a "z sokiem" 90 gr (ceny z końca lat 60.).
A małe pękate buteleczki (poj. 0,33 l) piwa "Jubileuszowego" pamiętacie ? Cena 3,60 zł. Nie było specjalnie dobre, ale za to można je było często dostać.
Serdecznie pozdrawiam
Stały Bywalec.
Pozdrawia Was także mój druh
Jastrząb z Otrytu
Ostatnio wodę z saturatora piłem w Łodzi (targowisko na Bałutach) w roku 2002. Cena 1 zł. Może jeszcze tam stoi ten zabytek techniki ?
Podobna sytuacja była z radzieckimi biełomorami - koneserzy woleli te z Mińska od moskiewskich. Krążył nawet taki dowcip a propos:
Moskwiczanie chcieli zrozumieć, dlaczego klienci wolą "biełomory" z Mińska i przyjechali na wizytację. Główny technolog fabryki w Mińsku oprowadza ich po zakładzie i opowiada o kolejnych etapach procesu produkcyjnego. Podchodzą do olbrzymiego silosu, a inżynier mówi:
- Tu trzymamy siano, które dodajemy do papierosów.
Moskwiczanie kiwają głową ze zrozumieniem:
- No tak, oczywiście, my też tak robimy.
Podchodzą do drugiego ogromnego silosu:
- A tu mamy nawóz, którego używamy do produkcji.
- No tak, tak... My też go używamy.
Podchodzą do stojącego w kącie hali malutkiego woreczka:
- No a teraz, na ostatnim etapie, dodajemy do tej mieszanki odrobinkę tytoniu.
Szef delegacji z Moskwy zwraca się tryumfalnie do kolegów:
- Mówiłem wam, że oni do tej trawy i tego gówna czegoś dosypują!
a to w mieście .
bo ja pamietam czasy gdy w sklepiku wiejskim, jednym jedynym, społem, jaki był piwa nie było ... bo mozna je było kupić tylko w gospodzie na przeciwko ... również tak na litry ... bo sama byłam jako taki 5-6 letni maluch wysyłana z banką (taką na mleko) po nie ... ten zapach kamiennej posadzki i piwa ... wtedy pachniało ...
no tak, kiedyś poprosiłem o mleko i dostałem z... bańki![]()
dzisiaj nie musisz prosić o mleko,a też możesz to [tak] dostać.a wiecie,ze krk popierał maluchy? nie można w nich zgrzeszyć,ale kto zripostował,że można, trzeba tylko wyjąć reflektory. jeszcze jedno. maluchy miały być wprowadzone jako karetki - nie można w maluchu nóg wyciągnąć. co znaczy fiat 126p? fantastyczna imitacja autobusu turystycznego jednoosobowego,dwudrzwiowego,sześciokrotnie przepłaconego
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki