Strona 4 z 12 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 31 do 40 z 121

Wątek: znalazłam właśnie-miło powspominać

Mieszany widok

  1. #1
    Malkontent Roku 2009 Awatar Krysia
    Na forum od
    09.2006
    Postów
    3,380

    Domyślnie Odp: znalazłam właśnie-miło powspominać

    mleko od krowy piłam raz-NIGDY więcej!!!
    obrzydlistwo!!!
    ciepłe blueeeeeeeeeee
    ale za to prosto z lodówki ze szklanej butelki z kapslem z aluminium-PYCHA!!!wszyscy z jednej doprowadzając mamę do nerwów z tego powodu;-))))
    "...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
    Nikt nie zabroni nam śnić..."
    Bogdan Loebl

  2. #2
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,646

    Domyślnie Odp: znalazłam właśnie-miło powspominać

    Cytat Zamieszczone przez lucyna Zobacz posta
    Piliście kiedyś mleko prosto od krowy? .
    taak :) najlepiej smakuje takie z wydojonej na pastwisku krowy! (ukradkiem bez zgody wlasciciela ) takie mleko smakuje trawa, ziolami i krowa :)


    Cytat Zamieszczone przez lucyna Zobacz posta
    Pamiętacie zapach pieczonego chleba, takiego wystanego w kolejkach? Albo losowanie talonów na buty? .
    ale pamietam ze za czasow kartek mielismy zawsze duzo miesa bo moj tata handlowal kartkami z sasiadami- dawal kartki na papierosy wzamian za te na mieso, :) tak pod koniec miesiaca jak juz tamtych przycisnelo

    albo jak sprzedawali dwie rolki papieru toaletowego na dziecko, wiec bacia kupila na mnie dwie i juz mamy wychodzic az tu podchodzi jakis pan i pyta babcie czy on moze pozyczyc dziecko. (teraz by powiedzieli ze pedofil ) wiec babcia mi chwile tlumaczyla ze "teraz ten pan cie wezmie na rece, ale nie wyrywaj sie i nie krzycz, zaraz cie odda tylko kupi papier! :D

    albo jak mnie babcia chciala udusic bo wystala w kolejce dwa węgorze, a ja bardzo chcialam poniesc jednego, wiec babcia mi dala , wychodzimy ze sklepu a węgorz mi sie wysmyknal i upadl prostu pod nadjezdzajace auto.. niewiele z niego zostalo.. pani ze sklepu sie zlitowala widzac wielkie nieszczescie i dala nam wegorza gratis.. wiec wracalysmy szczesliwe do domu gonione przez przeklenstwa tych co stali w kolejce


    Cytat Zamieszczone przez orsini Zobacz posta
    ale za to prosto z lodówki ze szklanej butelki z kapslem z aluminium-PYCHA!!!
    z kapslem w kratke?? takie co mleczarz przynosil na klatke schodowa i tak fajnie brzękał butelkami?


    Cytat Zamieszczone przez lucyna Zobacz posta
    Czy kiedykolwiek robiliście pierogi z jagodami rwanymi prosto z krzaka w misce i usiłowaliście ugotować je na ognisku?
    taaaak :) na wierzchu byly spalone a w srodku surowe...

    ale jak sie popilo kropką to przestalo miec jakiekolwiek znaczenie
    Ostatnio edytowane przez buba ; 21-02-2009 o 21:03
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  3. #3
    Bieszczadnik
    Na forum od
    11.2001
    Rodem z
    Warszawa (Ochota)
    Postów
    2,529

    Domyślnie Odp: znalazłam właśnie-miło powspominać

    Z propagandy partyjnej tamtych czasów (lata 50. i 60.):

    - Nie oszuka chłopa
    Radio Wolna Europa !

    - Rolniku ! Każda ponadplanowa fura gnoju to nowy cios w imperializm !

    - Towarzysze ! Przed wojną nie mieliśmy nic ! A dziś mamy - dwa razy tyle !

    - Towarzysze ! Przed wojną staliśmy nad przepaścią. A po wojnie - uczyniliśmy wielki krok naprzód !

    A społeczeństwo z właściwym sobie humorem odreagowywało:

    - Każdy rolnik postępowy
    sam zapładnia swoje krowy !

    - Zamiast nocą iść na ksiuty,
    zbieraj złom dla Nowej Huty !

    - Zamiast w kącie trzepać prącie,
    łącz się w Narodowym Froncie !
    Serdecznie pozdrawiam
    Stały Bywalec.
    Pozdrawia Was także mój druh
    Jastrząb z Otrytu

  4. #4
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,646

    Domyślnie Odp: znalazłam właśnie-miło powspominać

    Cytat Zamieszczone przez Stały Bywalec Zobacz posta
    - Każdy rolnik postępowy
    sam zapładnia swoje krowy !

    - Zamiast nocą iść na ksiuty,
    zbieraj złom dla Nowej Huty !

    - Zamiast w kącie trzepać prącie,
    łącz się w Narodowym Froncie !
    to mi sie wybitnie kojarzy z zardzewiala tabliczka z nieczynnego PGRu : "rolniku daj krowie- krowa da tobie" :D ech..ze nie dalo jej rady zabrac na pamiatke(mocno przykrecona na zardzewiale sruby :( ..rok pozniej budynki juz nieistnialy a tabliczka sie pewnie zmarnowala :(
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  5. #5
    Bieszczadnik Awatar marekm
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Łódź
    Postów
    934

    Domyślnie Odp: znalazłam właśnie-miło powspominać

    [QUOTE=Stały Bywalec;75400]....
    - Każdy rolnik postępowy
    sam zapładnia swoje krowy !
    ....QUOTE]

    A jeżeli rolnik sam nie chciał tego czynić, to fundował swoim krówkom inseminatora.
    Przyjezdżał taki do gospodarstwa, robił co do niego należało, odpalał swojego " Malucha" i w drogę.
    Jedzie sobie i wdzi w wstecznym lusterku biegnacą za nim krowę.
    Więc przyspieszył trochę, to krowa też przyspieszyła.
    To on jeszcze bardziej wcisnął pedał gazu , to krowa też przyspieszyła.
    Gdy silnik w "Maluchu " chciał już wyskoczyć z komory silnikowej, a krowa nie ustępowała, zaniechał dalszego wyścigu.
    Wysiada z autka i patrzy na krowę.
    A ta, gdy do niego podbiegła, złapawszy oddech mówi
    - A buzi to nie dasz?
    pozdroowka
    marekm

  6. #6
    Bieszczadnik
    Na forum od
    11.2001
    Rodem z
    Warszawa (Ochota)
    Postów
    2,529

    Domyślnie Odp: znalazłam właśnie-miło powspominać

    PRL to plusy i minusy.

    Minusów było znacznie, znacznie więcej.
    Do najważniejszych zaliczyć by należało księżycową gospodarkę i ceny brane z sufitu.
    Bo na dobrą sprawę nie było wiadomo, co ile naprawdę kosztowało. Kopalnie, huty, elektrownie "obrosły" bowiem bazą socjalną (zakładowe budynki mieszkalne, przychodnie zdrowia, żłobki, przedszkola, etc.), co stale wymagało dofinansowania (lub wręcz sfinansowania) i w ten sposób znacznie powiększało koszty produkcji. A przecież węgiel, stal, energia elektryczna to nie były wyroby finalne, lecz słuzyły produkcji w innych gałęziach gospodarki.

    Handel i usługi (państwowe i spółdzielcze) były fatalne. Poza największymi miastami, gdzie jeszcze jakaś szczątkowa kultura obsługi jednak obowiązywała, było wręcz niedobrze pod tym względem. Panie ekspedientki, panowie kelnerzy (ani, co gorsza, ich szefowie) nie byli materialnie motywowani w zależności od obrotu, więc klientom ... robili łaskę, że im coś sprzedali czy obsłużyli.

    Na tle tego wszystkiego sektor tzw. prywatny przeżywał złote lata, które już mu nigdy nie powrócą. Rzemieślnicy i tzw. badylarze oraz handlarze nie mieli najmniejszego problemu ze zbytem, sami dyktowali ceny, a odbiorcy potulnie czekali w kolejkach. Najmniejszy prowincjonalny prywatny sklepik stanowił żyłę złota, a jego właściciel zarabiał więcej od ministra. Zresztą funkcjonowało wówczas powiedzenie, że bardziej opłacalny jest najgorszy prywatny handel niż najlepsza państwowa posada.

    Jedynymi osobami, które mogły się legalnie "dorobić" w PRL, to byli właśnie owi "prywaciarze" oraz ... "powracający z zagranicy". Ci ostatni pracowali na Zachodzie na czarno (najczęściej), żarli tam kocie i psie puszki, a już po roku - dwóch powracali do "znienawidzonego" PRL-u i kupowali sobie na wolnym rynku mieszkania lub domy. Mój kolega kupił sobie pod koniec lat 70. na Żoliborzu ładne mieszkanko 2pk, 55 m kw., za 3 tys. USD (dziś jest ono warte ponad 500 tys. zł). Owe 3 tys. USD zarobił przez rok w Szwecji, będąc w tym czasie w Polsce na urlopie dziekańskim.

    Krążyły plotki o wysokich zarobkach i wspaniałym zaopatrzeniu żołnierzy zawodowych, funkcjonariuszy mundurowych i etatowych pracowników partyjnych. W 95 % wszystko to była lipa i bujda na resorach, wymyślana chyba tylko po to, aby dzielić społeczeństwo na "my" i "oni".
    Owi rzekomo "uprzywilejowani" mieli pod pewnym względem w PRL nawet gorzej niż "zwykli śmiertelnicy". Nie mogli bowiem jeździć prywatnie na Zachód. Bez zgody szefów nie mogli dostać paszportów i już. A szefowie takich zgód nie wydawali, gdyż sami nie mieli szans na uzyskanie zgody od z kolei swoich przełożonych.

    Gierek już na początku lat 70. praktycznie otworzył granicę, co funkcjonowało (z przerwą na stan wojenny) aż do schyłku PRL. Owszem, były pewne korowody z otrzymaniem paszportu, czekało się na niego po kilka m-cy, czasem ktoś go w ogóle nie dostał, ale w zasadzie wystarczało (lipne) zaproszenie lub 100 USD, aby wyjechać do RFN, Skandynawii lub nawet USA - oczywiście turystycznie.

    Plusów też można by jednak trochę wyliczyć.
    Bezrobocia praktycznie nie było, praca czekała na każdego (chociaż nie na miarę oczekiwań płacowych i posiadanych kwalifikacji). W pracy atmosfera była koleżeńska, często wręcz bardzo dobra.
    Bezdomność - w ogóle nie istniała. Ulice miast były bezpieczne, nawet w nocy.
    Szkolnictwo wszystkich szczebli stało na wyższym niż dziś poziomie.

    Reasumując jednak - dobrze, że te czasy już się skończyły. Gdyby PRL nadal istniała, mielibyśmy dziś pewnie tylko ze 4 programy TV, komórki i komputery kupowalibyśmy na przedpłaty, zapisy i asygnaty, na założenie Internetu musielibyśmy posiadać zgodę miejscowego komendanta MO. A na Naszym Forum zalogowałby się jakiś przedstawiciel Wielkiego Brata, który szybko zwerbowałby Admina do wspólpracy w charakterze TW lub OZ.
    Ostatnio edytowane przez Stały Bywalec ; 23-02-2009 o 20:26
    Serdecznie pozdrawiam
    Stały Bywalec.
    Pozdrawia Was także mój druh
    Jastrząb z Otrytu

  7. #7
    Poeta Roku 2010
    Poeta Roku 2009
    Poeta Roku 2008

    Awatar WUKA
    Na forum od
    07.2006
    Rodem z
    Toruń
    Postów
    3,908

    Domyślnie Odp: znalazłam właśnie-miło powspominać

    Żyletki teraz to nic nadzwyczajnego,powiedzcie gdzie kupić mydło do golenia takie w sztyfcie a nie w piance (wujek szuka bezzskutecznie!).A kto chodził w pończochach "na guzik albo bilon"???ha,ha!-ręka do góry jesli ktos to jeszcze pamięta (chłopcy tez to nosili,bo nie było rajtuz)

  8. #8
    prowydnyk chaszczowy Awatar Browar
    Na forum od
    01.2006
    Rodem z
    Kraków
    Postów
    2,834

    Domyślnie Odp: znalazłam właśnie-miło powspominać

    A to współczesne
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    Pozdrav

  9. #9
    Bieszczadnik Awatar Barnaba
    Na forum od
    01.2005
    Rodem z
    Festung Posen
    Postów
    1,640

    Domyślnie Odp: znalazłam właśnie-miło powspominać

    Cytat Zamieszczone przez orsini Zobacz posta
    Dorastaliście w latach sześćdziesiątych,

    Też jesteś z tej generacji?
    Takie łańcuszki kiedyś chodziły po mailach. Okraszone fotografiami : /
    https://bieszczady.guide- Że przewodnik napisałem i że ludzi uszczęśliwiam. A co!

  10. #10
    Bieszczadnik
    Na forum od
    11.2001
    Rodem z
    Warszawa (Ochota)
    Postów
    2,529

    Domyślnie Odp: znalazłam właśnie-miło powspominać

    W latach 70. importowalismy wiele zachodnich urządzeń za Gierkowe kredyty.
    M.in. do jednego z PGR-ów trafiła nowiutka amerykańska elektryczna dojarka. Zatrudniony tam pracownik, gdy został w oborze sam, obejrzał ją, zachwycił się jej delikatnym umocowaniem i postanowił ją wypróbować ... na sobie samym. Tzn. popełnić grzech nieczystości opisany już w Starym Testamencie, biorący zresztą swoją formalną nazwę od imienia biblijnego bohatera.
    I takoż uczynił.

    Po pewnym czasie, zaalarmowani jego wrzaskiem, nadlecieli koledzy i ujrzeli go szamoczącego się z owym zachodnim urządzeniem. Biedak, nie znając języka angielskiego, nie przeczytał w instrukcji obsługi, iż urządzenie wyłącza się tylko samoczynnie, po wydojeniu porcji 5 litrów.



    A teraz historia autentyczna.

    Także w latach 70. w okolicach Ostrołęki wdrażano jakąś włoską licencję, też w dziedzinie rolnictwa. Przez kilka miesięcy zamieszkiwał więc tam również włoski personel techniczny, do którego należeli m.in. młodzi inżynierowie. Młodość, uroda i temperament południowców - wiadomo, jak to wszystko działało na miejscową płeć piękną, uczennice i absolwentki różnych szkół przyzakładowych i zasadniczych, jakich w PRL było bez liku.

    Niektóre z tych dziewczyn okazały się jednak cwanymi realistkami życiowymi i zaczęły wymagać od przystojnych cudzoziemców ... twardej waluty.
    Cóż, biznes to biznes. Włosi zaczęli im więc płacić swoją ówczesną walutą, czyli lirami. Panienki, widząc zera na nominałach banknotów, były usatysfakcjonowane. Czar zdecydowanie prysnął, gdy w wojewódzkim Pewexie dowiedziały się, że za cały utarg to mogą sobie kupić 2 paczki papierosów lub flaszkę polskiej wyborowej.
    Serdecznie pozdrawiam
    Stały Bywalec.
    Pozdrawia Was także mój druh
    Jastrząb z Otrytu

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. 7 etapów, 7 tablic czyli kto znalazł okulary ?
    Przez don Enrico w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 28-03-2012, 00:51
  2. Odpowiedzi: 9
    Ostatni post / autor: 12-08-2010, 02:37
  3. Odpowiedzi: 30
    Ostatni post / autor: 13-04-2009, 06:35
  4. Moze nie Proza i nie Muzyka ale się łączy -> TEATR
    Przez trzykropkiinicwiecej w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 17-01-2008, 23:02
  5. Znalazłem piękne miejsce w Bieszczadzie
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 95
    Ostatni post / autor: 10-01-2008, 20:19

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •