Cytat Zamieszczone przez jank Zobacz posta
Taaak było...

Jak na to patrzę z perspektywy rodzica to myślę, że albo bardzo odważni byli nasi rodzice, albo po prostu nie mieli innego wyjścia...
A dziś ? Nie dajmy się, wciągajmy młodych w proste klimaty. Tu na forum to akurat sporo dusz, co tak myślą ale jak się pogada z rodzicami w przedszkolu... brrr zgroza.
ja to się zastanawiam jacy odważni byli moi rodzice, że jechali w tamtych czasach z nami dwiema małymi dziewczynkami pociągiem z przesiadkami, czasami na stojąco i na jednej nodze (bo o kuszetki trudno było a pamiętam też jak ojciec prawie starcił dwa palce u ręki w bitwie na bocznicy kolejowej o miejsca w przedziale...), bez walizek na kółkach tylko z takimi zwykłymi, czasami ponad 30 godzin w jedną stronę...
i wszyscy to przeżyli i byli zadowoleni
a dzisiaj przejażdżka z dzieckiem tramwjem albo autobusem miejskim to dla niektórych rodziców co najmniej jak wyprawa na biegun albo co najmniej ...obciach..

mi się z tamtymi czasami oprócz wielu innych spraw kojarzy jedno - co było i chyba już nie wróci....LISTY!! czy kogoś dzisiaj stać na napisanie ręcznie dwunastu stron drobnym maczkiem? i te koperty...ręcznie klejone z papieru kredowego i malowane tuszem na różne kolory (niestety sama takich nigdy nie potrafiłam zrobić). I nie można było ich skasować jednym naciśnięciem klawisza...a nawet jak się list w złości porwało to zawsze coś zostawało....