Pokaż wyniki od 1 do 10 z 121

Wątek: znalazłam właśnie-miło powspominać

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik
    Na forum od
    11.2001
    Rodem z
    Warszawa (Ochota)
    Postów
    2,532

    Domyślnie Odp: znalazłam właśnie-miło powspominać

    Cytat Zamieszczone przez iza Zobacz posta
    No Gosia powinna Cię nieźle w łeb trzasnąć za taką reklamę …. ale może nawet i nie, bo różny jednak jest „ten” wiek gdy się do wspomnień wraca – tylko po cholerę tak o tym publicznie gadać ?
    Gosię poznałem w 1984 r., a więc już po owych "burzliwych" latach 70.
    Ślub wzięliśmy w 1985 r.
    Córka urodziła się w 1987 r.

    A teraz po owej publicznej samokrytyce - publiczna "autopochwała": jestem już prawie 24 lata po ślubie, a żony dotychczas nie zdradziłem. Mimo że stosowne okazje się zdarzały, a jeszcze i teraz czasami spotykam się z niewieścią zachętą. I to na warunkach niekomercyjnych. To ostatnie zdanie musiałem dodać, gdyż Recon znów wyskoczyłby z "Pigalakiem".
    Serdecznie pozdrawiam
    Stały Bywalec.
    Pozdrawia Was także mój druh
    Jastrząb z Otrytu

  2. #2
    Bieszczadnik
    Na forum od
    11.2001
    Rodem z
    Warszawa (Ochota)
    Postów
    2,532

    Domyślnie Odp: znalazłam właśnie-miło powspominać

    Jeszcze mi się coś istotnego przypomniało w związku z moją syreną, którą jeździłem w latach 1981-85.
    Otóż po dziś dzień należy do niej rekord mojego dziennego przebiegu: 612 km, z Warszawy do Wisełki na wyspie Wolin w roku 1983.
    Tak się złożyło, że już później dłuższych dystansów nie miałem okazji jednego dnia pokonywać. Jest to wyłącznie zaletą centralnego położenia Warszawy. Gdziebym się nie wybrał, to wychodzi co najwyżej 500 km.
    Serdecznie pozdrawiam
    Stały Bywalec.
    Pozdrawia Was także mój druh
    Jastrząb z Otrytu

  3. #3
    Malkontent Roku 2009 Awatar Krysia
    Na forum od
    09.2006
    Postów
    3,380

    Domyślnie Odp: znalazłam właśnie-miło powspominać

    Cytat Zamieszczone przez Stały Bywalec Zobacz posta
    A teraz po owej publicznej samokrytyce - publiczna "autopochwała": jestem już prawie 24 lata po ślubie, a żony dotychczas nie zdradziłem.
    a tu mnie aż palce korcą, żeby się kogoś zapytać jak to u niego wygląda, ale ok nie będę taka złośliwa od samego rana
    No to pięknie!w przyszłym roku się szykuje cudowna rocznica-gratuluję!
    "...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
    Nikt nie zabroni nam śnić..."
    Bogdan Loebl

  4. #4
    Bieszczadnik
    Na forum od
    11.2001
    Rodem z
    Warszawa (Ochota)
    Postów
    2,532

    Domyślnie Odp: znalazłam właśnie-miło powspominać

    Iras napisał przy okazji wizyty na Ukrainie:
    Cytat Zamieszczone przez irek Zobacz posta
    Po wioskach liczydła są używane do dziś choć powoli wypierają je kalkulatory. Często jest tak że jest to i to. Starsze panie korzystają z liczydeł a te młodsze już kalkulatora. Niesamowite jest zobaczyć z jaką szybkością te panie posługują się tym urządzeniem.
    Gdy rozpoczynałem w 1975 r. swą "urzędniczą karierę", to na dnie szafy pancernej znalazłem liczydła schowane pod starymi dokumentami. Z tym, że moi bezpośredni poprzednicy już ich nie używali, trzymali je tam chyba tylko z nostalgii. W biurowym zastosowaniu były wówczas maszyny elektryczne (NRD-owskie lub szwedzkie) oraz mechaniczne szwedzkie "kręciołki" (na korbkę).
    Pierwszy kalkulator pojawił się w moim wydziale chyba w 1976 r. i miała go oczywiście tylko pani naczelnik. Ale już w końcu lat 70. posiadał go na stanie każdy z pracowników.

    Mnie przydzielono początkowo elektrycznego szwedzkiego "Facita" (?). Pamiętam, że raz pieczołowicie wprowadziłem do jego pamięci 49 danych liczbowych w tys. zł (sprawozdawczość inwestycyjna z 49 jednostek wojewódzkich), a następnie wcisnąłem "start". Zapowiadał się hałas maszyny przez kilka minut, więc mój vis a vis (siedzieliśmy razem w pokoju) wykorzystał je, aby gdzieś wyjść. Za chwilę i mnie koledzy wywołali z pokoju, więc zostawiłem to liczące monstrum na biurku i również wyszedłem.
    A w tym czasie ów potworek hałasował i wolno przesuwał się po całym biurku. Przelazł na biurko kolegi, zwalił mu pełną filiżankę kawy, a następnie sam też spadł na podlogę.

    A ów mój "vis a vis" to był b. fajny chłop, ale z ówczesną techniką strasznie na bakier. Raz pokłócił się z sekretarką automatyczną w nowej centrali telefonicznej ("już trzeci raz pani powtarzam potrzebny numer wewnętrzny, a pani mi w kółko to samo").
    Ostatnio edytowane przez Stały Bywalec ; 08-02-2009 o 11:43
    Serdecznie pozdrawiam
    Stały Bywalec.
    Pozdrawia Was także mój druh
    Jastrząb z Otrytu

  5. #5
    Malkontent Roku 2009 Awatar Krysia
    Na forum od
    09.2006
    Postów
    3,380

    Domyślnie Odp: znalazłam właśnie-miło powspominać

    Ja w szkole miałam liczydło--takie małe drewniane z plastikowymi kuleczkami, nawet nas uczyli jak tym liczyć, ale niczego nie pamiętam;-((
    tylko zazdrościłam paniom w sklepie, że ich liczydłą takie fajne duże były
    "...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
    Nikt nie zabroni nam śnić..."
    Bogdan Loebl

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. 7 etapów, 7 tablic czyli kto znalazł okulary ?
    Przez don Enrico w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 27-03-2012, 23:51
  2. Odpowiedzi: 9
    Ostatni post / autor: 12-08-2010, 01:37
  3. Odpowiedzi: 30
    Ostatni post / autor: 13-04-2009, 05:35
  4. Moze nie Proza i nie Muzyka ale się łączy -> TEATR
    Przez trzykropkiinicwiecej w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 17-01-2008, 22:02
  5. Znalazłem piękne miejsce w Bieszczadzie
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 95
    Ostatni post / autor: 10-01-2008, 19:19

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •