Pewien facet ma sen. Wyda się on Wam dziwny i nielogiczny, ale czy sny zawsze bywają logiczne ?

Śni mu się, że akurat przyprawia rogi koledze, czyli robi z jego żoną to, czego absolutnie czynić nie powinien.
Nagle i nieoczekiwanie do mieszkania wpada ów zdradzany mąż. Kochanek ledwo zdążył czmychnąć na balkon.
Mąż, widząc roznegliżowaną żonę i stan pościeli na łóżku, w mig zorientował się, co się tu dzieje. Porwał z kuchni wielki nóż kuchenny i przebił nim niewierną małżonkę.
Dalej rozgląda się za gachem i wreszcie dostrzegł go na balkonie.
Ten zaś, niewiele myśląc, wyskoczył i wisi na zewnątrz, trzymając się tylko obydwoma dłońmi balustrady balkonu. A pod nim, bagatela, 10 pięter !!!
Zdradzony mąż, nadal działając w głębokim afekcie, nachyla się nad uwieszonym i najwyraźniej przymierza się do powolnego obcinania mu dłoni, jeszcze kurczowo, ale z ostatnim wysiłkiem trzymających się balustrady balkonu.

Wówczas ów nieszczęśnik, będący w niewątpliwej a śmiertelnej opresji, zaczął się żarliwie modlić i prosić Boga o ratunek. Tak żarliwie, że Pan Bóg niezwłocznie przysłał mu anioła na pomoc.
Anioł podfrunął do nieszczęśnika i rzecze:
- Wypierałeś się Pana, nie wierzyłeś w Jego istnienie, do kościoła nie chodziłeś, ale On - w swej łaskawości - postanowił cię uratować, abyś mógł jeszcze za życia odpokutować za swoje grzechy. I w tym celu Pan przysłał mnie, tobie teraz na pomoc !
- Tylko szybko, błagam cię, pospiesz się. Ratuj mnie, bo ten furiat zaraz mi obie ręce utnie !!! - zaczął prosić facet.
- Oczywiście, już pomagam. Ale i ty musisz ze mną współdziałać. Masz się teraz mocno, mocno naprężyć i puścić solidnego bąka !

Facet spełnił to bardzo dziwne żądanie. Przyszło mu to łatwo, jako że był cały w strachu. Można powiedzieć, że nie tylko spełnił to żądanie, ale wręcz znacznie przekroczył zakres otrzymanego polecenia ...

I wtedy usłyszał obok siebie gniewny głos I sekretarza POP:
- Towarzyszu, nie dość, że śpicie na zebraniu partyjnym, to jeszcze zachowujecie się tak skandalicznie !!!