Krytykujemy ten PRL, krytykujemy ...
I skądinąd słusznie, oceniając tamtą epokę tak "in general".
Ale dziś mnie jedna aktualna rzecz wkurzyła, z teraźniejszości.
Chcąc kupić 10 znaczków pocztowych (takich typowych, na zwykłe listy, po 1,45 zł), musiałem:
- udać się w tym celu specjalnie na pocztę, a tam
- odstać swoje w kolejce.
W czasach PRL znaczki pocztowe były w każdym kiosku Ruchu, a i kolejki na pocztach były mniejsze.
Obecnie kolejek już prawie (na szczęście) nie ma.
Ale pozostały 2 instytucje, w których kolejki dziś są dłuższe niż w okresie PRL:
1) właśnie placówki pocztowe, i
2) oddziały banku PKO BP.
Tak jest w większych miastach, być może w mniejszych się tego nie odczuwa.


Odpowiedz z cytatem