Przy okazji takich posunięć, zastanawiam się jak długo mogą trwać rozliczenia z przeszłością. Mija 20 lat jak nastąpiła zmiana ustroju a mu ciągle babramy się w przeszłości. Nie lepiej zamknąc już ten rozdział. Moim zdaniem w tej chwili powinniśmy się skupić na budowaniu przyszłości. Niech przeszłość oceniają historycy. Zbrodnie niech osądzają niezawisłe sądy. A my przestańmy dzielić społeczęstwo na kategorie lepszych i gorszych. Chciałbym żyć w państwie prawa, gdzie nie jest ono wykorzystwane dla realizacji doraźnych celów politycznych lub leczenia czyichś fobii. Ale czy dożyję do takich czasów?