Dzisiaj dużo lepiej, bo się topi to raz a dwa że już rozjeżdżone i na to napadał nowy. Wczoraj do południa było fatalnie (imho) - dopiero za 3 podejściem wyjechałem pod Jabłońską (rozpęd od Cisnej ) a było wielu, którzy nie dali rady i wracali. Problemem nie był śnieg, tylko to że na drodze był super wyślizgany lodzik. W sumie wczoraj tylko 4 razy mnie wypychali, dziś raz. Natomiast Lesko - Sanok i dalej jest praktycznie czarna.