Lucy mi napisała priv.:

"Hej, trochę namieszałam.Daniel Wotas to szef krainy wilka 603278845 0134697270. Piotr to nasz moderator. (...)
Najlepiej gdybyś porozmawiał z Danielem. Jeżeli grupa nie zbierze się to nie będzie sprawy. To normalne w naszej pracy. Tydzień przed wyjazdem dasz znać ile osób będzie chciało pojechać do Lwowa. (...)"

Lucy, odpisuję Ci publicznie.

1. Ktoś musi przecież zrobić tę listę chętnych, a potem zebrać od nich przedpłaty. A następnie wpłacić je Wilkom.

2. Ja taką listę mógłbym zrobić (wstępnie już to deklarowałem), ale w wirtualnego zbieracza pieniędzy nie zamierzam się bawić. Nie znam nikogo z "Krainy Wilka", a poza tym nikt z nich mnie do tego nie upoważnił. O "Krainie Wilka" to tylko tyle wiem, że istnieje. Rozmowa telefoniczna dwóch nieznajomych, tj. p. Daniela ze mną, nie stanowiłaby przecież dla mnie żadnego formalnego upoważnienia.
Jeszcze do niedawna skrót "KW", którego z Irkiem tak swobodnie używacie, bardziej mi się kojarzył z komitetem wojewódzkim, Klimentem Woroszyłowem albo z księgą wieczystą.

3. Początkowo w swojej młodzieńczej naiwności wyobrażałem sobie, że każdy zainteresowany będzie mógł wpłacić swoją zaliczkę bezpośrednio na rachunek bankowy "KW", jako tytuł wpłaty podając np. "Lwów, 15 maja, KIMB". Ale wyprowadziliście mnie z Irkiem z błędu - ponoć "KW" życzy sobie zaliczkę zbiorczą od wszystkich, wraz z listą zainteresowanych, którzy dokonali przedpłat.

Co nam w tej sytuacji pozostaje uczynić, aby wycieczkę do Lwowa być może jeszcze uratować ?

4. Lucy, skoro działasz "służbowo" i współpracujesz z "KW", to załóż teraz nowy temat pt. "Zapisy na wycieczkę 15 maja do Lwowa". Podaj tam niezbędne szczegóły organizacyjne (trasa, harmonogram, cena, itp.) oraz określ wysokość i sposób dokonywania przedpłat. Nie musi się to przecież (jeśli nie chcesz) odbywać w całości poprzez Nasze Forum - możesz kierować zainteresowanych np. na jakiś link na stronie www swojej lub "KW".

5. Andrzeju627 - a Tobie "serdeczne dzięki" za bardzo skuteczne zamieszanie i wymyślenie (w "odpowiednim" miejscu i czasie) wyprawy na Pikuj. Tak się na nią nadajesz, jak ja na wejście zimową porą na Mount Everest. Jeżeli wycieczka do Lwowa nie dojdzie do skutku, to będzie to tylko i wyłącznie Twoją "zasługą".