Pokaż wyniki od 1 do 10 z 112

Wątek: Jednodniowa wycieczka do Lwowa 15 maja uczestników VIII KIMB

Widok wątkowy

  1. #31
    Bieszczadnik
    Na forum od
    11.2001
    Rodem z
    Warszawa (Ochota)
    Postów
    2,529

    Domyślnie Odp: Jednodniowa wycieczka do Lwowa 15 maja uczestników VIII KIMB

    I znów coś się zaczyna "ucierać", chyba że Andrzej627 ponownie z jakimś Pikujem wyskoczy.

    Irek - a niech tylko Andrzej spróbuje teraz z Tobą nie pojechać na Ukrainę i nie zdobyć Pikuja !!! Spalony na Naszym Forum będzie !!! Specjalną kategorię "Powsimordy" dla Niego wymyślę !!! Do kronik bieszczadzkich przejdzie !!!

    Basiu, gdyby to była wycieczka jednodniowa pod egidą jakiegoś profesjonalnego organizatora ("Kraina Wilka", "Stefantur", itp.), to i ja się na nią chętnie zapiszę (może być 18 lub 19 maja, chociaż wolałbym 15-go).
    Po co oszczędzać na siłę te kilkadziesiąt złotych, a w zamian za to tylko nerwy tracić ?
    A taka wycieczka "zorganizowana" to nie jest przecież żadna wycieczka szkolna z dyscypliną pani wychowawczyni. Uczestniczy w niej najczęściej mała, kameralna kilkunastoosobowa grupa. Jak ktoś dobrze zna Lwów, to przeciez może się odłączyć i za kilka godzin, przed powrotem, znów do grupy przyłączyć.

    Prawie 11 lat temu, we wrześniu 1998 r. uczestniczyłem w takim oto wyjeździe.

    1. Dojazd polską rozklekotaną nysą lub żukiem do Krościenka (organizator zbierał nas bardzo wcześnie rano z różnych bieszczadzkich miejscowości). Kilka dni wcześniej uiściłem przedpłatę u jakiegoś dziadka, który siedział na ławce w Polańczyku i czynił zapisy. Pani kioskarka (obok) dawała gwarancję jego uczciwości.

    2. W Krościenku polski organizator pobrał od nas resztę należności, każdemu wręczył po bilecie kolejowym do Chyrowa i wsiadł z nami do pociągu. Granicę przejechaliśmy bez najmniejszego problemu.

    3. W Chyrowie wysiedliśmy, a organizator poprowadził nas do wybranego kantoru (chyba w sklepie mięsnym), w którym można było najkorzystniej wymienić złote na hrywny. Wyraźnie czuwał nad tym, wskazując nas ukraińskiemu kontrahentowi jako "swoich" ludzi. Nikogo z nas nie oszukano, a kurs był naprawdę optymalnie korzystny.

    4. Wsiedliśmy do specjalnie podstawionego dla nas busa ukraińsskiego (rozklekotany mercedes) i udaliśmy się do rodzinnej wsi tego, co to XIII księgę "Pana Tadeusza", jak również "Baśń o królewnie Pi...nie" napisał.
    W czasie podróży, chyba tytułem promocji, organizator częstował nas ukraińską wódką w ... puszkach. Atmosfera zrobiła się super luzacka, jak to w wesołym autobusie.

    5. Zwiedziliśmy owe Rudki i pojechaliśmy do Lwowa. Dopiero we Lwowie dołączył do nas młody ukraiński odpowiedni Lucyny (tyle że był on płci brzydkiej). Lwowski program obejmował zwiedzanie cm. Łyczakowskiego, cm. Orląt (wówczas jeszcze w toku renowacji) oraz starówki (z katedrą włącznie). Tamże zjedliśmy obiad, a nad wszystkim czuwał ukraiński przewodnik (nasz polski organizator gdzieś się zawieruszył). Wskazywał on nam również potrzebne sklepy (wiadomo, jakie).

    6. Odnalazł się polski organizator i zasugerował nam (nieobowiązkową) zrzutkę dla miłego, towarzyszącego nam Ukraińca. Z przyjemnością to uczyniliśmy, facet był przecież dla nas b. miły, a jego pomoc i rady - niezwykle pożyteczne. Pożegnaliśmy go i załadowaliśmy się znów do ukraińskiego mercedesa.

    7. W Chyrowie wsiedliśmy do pociągu i bezproblemowo przekroczyliśmy granicę. Przywiozłem 2 flaszki wódki 0,5 l, o które nikt nie pytał. Wcześniej (w pociągu) musiałem pogonić jakąś Ukrainkę, która - widząc mnie bez tobołów - usiłowała mi wcisnąć (tylko na czas przekraczania granicy) liczne kartony z papierosami.

    8. Z pociągu wysiedliśmy w Krościenku, było już szaro, ale jeszcze nie ciemno. Polski organizator porozwoził nas grzecznie do miejscowości, z których nas rano pozbierał. I jeszcze polecał się na przyszłość.

    Koszt owej "imprezy" (wliczając w to cenę biletów kolejowych z Krościenka do Chyrowa i z powrotem) wyniósł bodajże 90 zł - we wrześniu 1998 r. Plus oczywiście pokryte we własnym zakresie koszty pobytu (obiad, piwo, zakupy).

    Bardzo chetnie bym w maju br. podobną, a nawet identyczną "imprezę" powtórzył.

    Mam pytanie do Irka. Od opisywanych wydarzeń minęło już wszak prawie 11 lat. Czy teraz taka "powtórka z rozrywki" byłaby mozliwa ?
    Ostatnio edytowane przez Stały Bywalec ; 16-02-2009 o 14:32
    Serdecznie pozdrawiam
    Stały Bywalec.
    Pozdrawia Was także mój druh
    Jastrząb z Otrytu

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Do uczestników VIII KIMB. Atrakcja większa niż wyprawa na Pikuj !
    Przez Stały Bywalec w dziale Spotkania i sprawy forumowe
    Odpowiedzi: 16
    Ostatni post / autor: 02-04-2009, 07:20
  2. KIMB VIII a.d. 2009
    Przez Stały Bywalec w dziale Spotkania i sprawy forumowe
    Odpowiedzi: 68
    Ostatni post / autor: 01-12-2008, 19:28
  3. Lista uczestników KIMB V 2006
    Przez Lupino w dziale Spotkania i sprawy forumowe
    Odpowiedzi: 46
    Ostatni post / autor: 24-05-2006, 11:31
  4. KIMB IV - Lista uczestników
    Przez admin w dziale Spotkania i sprawy forumowe
    Odpowiedzi: 22
    Ostatni post / autor: 12-05-2005, 08:02
  5. JEDNODNIOWA WYCIECZKA DO LWOWA!
    Przez Anonymous w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 07-05-2001, 10:23

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •