Z przyczyn niezależnych stoi pod znakiem zapytania mój udział w piątkowym wyjeździe na Pikuj.

Sprawa wyjaśni się na 100% gdzieś pod koniec marca, może w pierwszej połowie kwietnia.

Tak sobie pomyślałem, że nie fair byłoby blokowanie miejsca do ostatniej chwili w sytuacji, gdy mało prawdopodobne jest, bym mógł w piątek gdziekolwiek ruszyć.

Być może są osoby, które moją rezerwację na tylnej wersalce samochodu Irka, tudzież spanie pod nim (tym samochodem oczywiście) wykorzystać może na 100%.

Gdyby tak się szczęśliwie jednak złożyło, że piątek mam do dyspozycji, jakoś dam sobie radę, podczepię sie pod kogoś albo w ostateczności przyjemność pasażerowania w hummerze zamienię na przyjemność powożenia własnego klekota.

Przepraszam za zamęt, w dużej mierze, to ode mnie niezależne.


Pozdrawiam:)