Będzie już z 15 lat, jak spotkałem podobny wózek (samoróbka) na szlaku. Pan po wypadku, który uniemożliwiał noszenie na plecach, nie chciał zrezygnować z wędrówki po Bieszczadach.
Co do rezygnacji z rzeczy, ja zabieram tylko łyżkę. Widelec zostaje w domu. Ale nie mogę obejść się bez porcelanowego kubka. Z metalu kawa mi nie smakuje.
Długi


Odpowiedz z cytatem