Musze coś też skrobnąć
Qrcze robi sie całkiem fajny mecz, a już chciałem przełazić po murawie w cieniu od trybuny krytej (via Nowak z dawnej Legii). Nic z tego… idzie walka na całego i nawet kości trzeszczą. Czyli jest o co walczyć. Muszę baczniej „bala” obserwować i drużynie pomóc. Chociaż jakoś ta druga tura już mnie tak nie emocjonuje jak pierwsza.
Zatwarnica to moje takie sentymentalne miejsce. Sękowiec mniej znam, bo nie wchodziłem na jej teren. A hotel BARR zawsze wspominam z miłą nutką.
Ja lubię planować i pomimo, że walka wre to już wiem gdzie będę spał i zapewne jadł.
Jeśli chodzi o „takie sobie niespodziewane jedzenie na cito” w BARR-ze to już teraz trzeba sobie odpuścić… a będąc tam, z rana zaplanować obiadokolację a wieczorem śniadanie i to na konkretną godzinę.
Spacer z Sękowca do Zatwarnicy na pewno dostarczy wrażeń i to różnychi najwyżej za mostem nie skręcę w prawo tylko w lewo i pójdę na Dwernik-Kamień :P
Gram w tym meczu pierwszy raz, strzeliłem gola, kibice mnie zauważyli i jakąś nagrodę nawet dostanę.
Osobiście mi zależy byśmy zeszli wszyscy z boiska zadowoleni i bez kontuzji a już o jakiś brutalnych faulach to trzeba zapomnieć. Nawet ten niechcący złapawszy kontuzję to ma przyjechać na pomeczową odprawę!!!!
Gram w drużynie Uszczyk i na boisku i poza chcę ich godnie reprezentować. Chcę byśmy wygrali, ale jeśli przegramy to po godnej walce.
Graliście kiedyś zespołowo??? Może niektórzy sobie przepisy przypomną, będzie łatwiej walczyć!



Odpowiedz z cytatem