Cytat Zamieszczone przez Stały Bywalec Zobacz posta
Muszę się więc w tym miejscu zapytać również i Recona, czy podtrzymuje On swoją "ofertę korupcyjną", czy może też się chce z niej wycofać. Bo po godz. 20-tej dnia 1-go marca, to już będzie za późno !
Przypominam, iż Recon1 obiecał wręczyć każdej osobie głosującej na Ustrzyki Grn. - oczywiście tylko w razie zwycięstwa tej lokalizacji - książkę pt. "Zapomniane Bieszczady" autorstwa Pawła Kusala.
Reconie - czekamy zatem (my, którzy już oddaliśmy głos na Ustrzyki Grn., jak i elektorat dopiero potencjalny) na Twoją odpowiedź. Twoje ewentualne milczenie będzie oczywiście oznaczać podtrzymanie oferty - no bo skoro się coś przyrzekło, a potem nie odwołało, to znaczy, że nadal to obowiązuje.

Nie muszę chyba dodawać, iż w przypadku nie wycofania przez Recona Jego oferty, rachunek ekonomiczny będzie prosty: osoby, które przyczynią się do zwycięstwa Ustrzyk Grn. nie tylko otrzymają po ww. książce, ale również skosztują Piskalowych pierników.
.
Nie czytam już tych "ogórkowych" postów i stąd moje milczenie. Trochę czuję się zakłopotany takim pytaniem bo przedstawia mnie jako człowieka mało poważnego. Rozumiem jednak intencję, bo niektórych trzeba po kilka razy pytać i za każdym razem jest inna odpowiedź, są też osoby zmienne i nawet się z tym afiszują i tych trzeba też dopytać, ale i tak do końca nie będzie wiadomo czy już dały ostateczną odpowiedź.
Ja odpowiem inaczej...
"Anegdota opowiada o szlachcicu Jakubie Zaleskim i królu Janie III Sobieskim
Pewnego razu szlachcic spod Łukowa, Jakub Zaleski, przyjechał konno (była to wówczas naturalna forma podróżowania) do Warszawy; chciał wyprosić u Jana III Sobieskiego wójtostwo po swym zmarłym bracie. Króla na zamku nie było, bawił na polowaniu. Zaleski, szukając w puszczy myśliwych, natknął się na dworzanina. Zapytany przez niego, co będzie, jeśli król nie przychyli się do prośby o urząd wójta, odparł: to niech w ogon moją kobyłę pocałuje.

Kiedy szlachcic znalazł się przed obliczem króla, rozpoznał w nim przypadkowego dworzanina. Władca jeszcze raz zapytał, co będzie, jeśli Zaleskiemu nie przyzna wójtostwa. Ten wtedy rzekł: Słowo się rzekło, kobyła u płotu.

Króla rozbawiła śmiała odpowiedź, udzielił zgody, a słowa te, obecnie uważane za przysłowie, dotrwały do dnia dzisiejszego."