Dobrze, że w Zajeździe Pod Caryńską są dwa pomieszczenia (góra i dół ), bo co niektórzy przy wspólnym biesiadowaniu mogą sobie doskoczyć do gardeł.
Trudno już rozeznać, czy to jeszcze żarty, czy też złość i straszne zacietrzewienie przemawia przez niektóre osoby. Być może organizowanie tak licznego spotkania jest błędem? Może lepiej byłoby spotykać się w mniejszych, bardziej zintegrowanych grupach? Mam jednak nadzieję, że w dniu rozpoczęcia KIMB-u będzie inaczej i wszyscy będziemy się dobrze bawić w miłej i serdecznej atmosferze, czego wszystkim życzę.